Nowy numer 28/2018 Archiwum

Groby pogrzebały nieufność

Od ponad 30 lat prawosławni razem z katolikami idą we wspólnej procesji na cmentarzu prawosławnym, święcąc mogiły zmarłych obu wyznań.

Tradycję wspólnej modlitwy i procesji w dniu Wszystkich Świętych zapoczątkował ks. prał. Józef Łazicki, kiedy był proboszczem parafii św. Wawrzyńca na Woli. Kościół sąsiaduje z cerkwią św. Jana Klimaka i 14-hektarowym cmentarzem prawosławnym, na którym miejsce spoczynku od 1977 r. znajdują również katolicy. – Nasi prawosławni sąsiedzi ubolewali, że w katolickim społeczeństwie są postrzegani jako Rosjanie, że inni odnoszą się do nich niechętnie, a czasami nawet wrogo – wspomina ks. Łazicki. – Usiedliśmy wtedy z prawosławnym proboszczem ks. Anatolem Szydłowskim, który jest człowiekiem bardzo otwartym i życzliwym, i pomyśleliśmy, że skoro na cmentarzu są groby prawosławnych i katolików, warto wspólnie się za nich modlić. Z perspektywy lat widać, jak ta procesja bardzo nas do siebie zbliżyła, przełamała nieufność, uwolniła od uprzedzeń. Jak bardzo nadal jest przydatna – pokazuje, jak ludzie jednoczą się wokół Jezusa i jest obrazem Kościoła oddychającego dwoma płucami. Wschodem i Zachodem.

Przeszłość jak cierń

Cmentarz prawosławny jest największą nekropolią tego wyznania w Polsce. Jego początki wiążą się z klęską powstania listopadowego. W 1834 r. car Mikołaj I zniósł katolicką parafię św. Wawrzyńca na Woli i przekształcił jej kościół (którego fundatorką była jeszcze królowa Marysieńka Sobieska) w cerkiew Matki Boskiej Włodzimierskiej. Dwa lata później na części terenów Reduty Wolskiej powstał prawosławny cmentarz. Pierwsi spoczęli na nim żołnierze rosyjscy, polegli w czasie szturmu na Warszawę, a z „osobistości” – warszawski gubernator gen. Nikita Pankratiew. Z czasem teren nekropolii powiększał się, a w 1903 r. zbudowano na nim nową cerkiew pw. św. Jana Klimaka. W 1916 r. katolicy odzyskali kościół św. Wawrzyńca wraz z terenem przyparafialnym. 50 mogił, które były usytuowane najbliżej świątyni, przeniesiono na teren cmentarza prawosławnego.

Historia wykuta w nagrobku

Kiedy zakładano nekropolię, podzielono ją na cztery kwatery. W najbliższej cerkwi chowano generałów, ich rodziny, wyższych rangą oficerów oraz duchownych prawosławnych, w czwartej – najdalej wysuniętej na północ – zmarłych ze szpitali i przytułków. W najstarszej części znajdziemy więc kaplice nagrobne i pięknie rzeźbione grobowce, zdobione krzyżami oplecionymi bluszczem, kotwicami, płonącymi sercami, aniołami albo trupimi czaszkami. Niektóre przypominają miniaturowe cerkwie, inne są zwieńczone rzeźbami Chrystusa lub Maryi. Napisy cyrylicą i w języku staro-cerkiewno-słowiańskim proszą żyjących o modlitwę albo ich ostrzegają: „Przechodniu, nie pysznij się i nie gardź naszymi prochami, albowiem my jesteśmy w domu, a ty tylko gościem...”.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma