Nowy numer 28/2018 Archiwum

Circus Minimus

„Siła przyzwyczajenia” Thomasa Bernharda, jak wszystkie teksty tego autora, ukrywa drugie dno.

Wydarzenia rozgrywane na oczach widzów stanowią niemal zawsze rodzaj metafory. „Siła przyzwyczajenia” ogranicza się do pokazania życia cyrkowców, nękanych ambicjami dyrektora (w tej roli Krzysztof Gosztyła), despoty, perfekcjonisty, dążącego do doskonałości sztuki, której poświęcił życie. W swojej pasji staje się tyranem. Świat cyrku to temat atrakcyjny: młodzi adepci, Pogromca, Błazen, Żongler, poddają się owej morderczej tresurze. Ale stanowi to także pułapkę. Skupieni na barwnych kostiumach, na cyrkowych sztuczkach, na psychopatycznej osobowości Mistrza, gubimy z pola widzenia głębszy sens.

Bo czy nie powinniśmy sobie zadać pytania, dlaczego ci młodzi poddają się bez reszty owej dyscyplinie? Co stanowi ich motywację? Lęk przed bezrobociem czy miraż sławy, w którą tak naprawdę przestali już wierzyć? Czy ten zdziwaczały człowiek jest dla nich wciąż autorytetem, czy tylko potrafi umiejętnie ich zastraszać? Nieoczekiwanie przywołujemy stały motyw twórczości Bernharda, jątrzącego sumienia swoich rodaków: jaka uwodzicielska siła sprawiła poddanie się indoktrynacji ideologii faszystowskiej? Zbyt odległe to skojarzenia? A może nie? Choć dosłownie odczytywany tekst nie prowadzi do podobnej konkluzji. Spektakl grany jest sprawnie, zwłaszcza młodzi poddają się jego konwencji. Na uwagę zasługuje młodziutka studentka krakowskiej szkoły teatralnej, Magdalena Koleśnik.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma