Nowy numer 44/2020 Archiwum

CZD zmiażdżone raportem

Niegospodarność, przerost zatrudnienia, niekorzystne umowy z wierzycielami i prywatnymi spółkami... - to opinia zespołu roboczego o Centrum Zdrowia Dziecka.

Minister Bartosz Arłukowicz wraz z członkami zespołu kontrolującego pracę Centrum Zdrowia Dziecka w Międzylesiu, przedstawili dziennikarzom wyniki kontroli. Oprócz prac zespołu, który przygotował raport, nadal trwa kontrola ministerialna w CZD, jednak daty jej zakończenia nie można jeszcze określić. Minister uznał, że raport i trwająca kontrola wykazały tak wiele nieprawidłowości, że ich wyniki już teraz zostaną przekazane m.in do resortu finansów, skarbu oraz CBA.

Minister zarządził kontrolę po tym, jak we wrześniu ub. r. CZD miało problemy z regulowaniem płatności, skarżyło się na dramatyczną sytuację finansową i częściowo wstrzymało przyjęcia pacjentów. Wyniki prac ekspertów są miażdżące dla kierownictwa CZD. Osoby zarządzające firmami od wierzytelności wtórnych pełniły jednocześnie istotne funkcje w Instytucie. Niepokoi też sposób zarządzania majątkiem przez spółkę powołaną do tego przy IPCZD. Dla przykładu spółka odprowadzała do CZD 20 gr za wynajem metra kwadratowego powierzchni, a jednocześnie Centrum musiało płacić spółce 100 zł za nocleg jednego rodzica. Koszt żywienia osobodnia wynosi 31 zł  i w tej cenie faktyczny "wsad do kotła" kosztuje 6,5 zł, a pozostałe koszty to obsługa kredytu i koszty administracyjne. Diagnostykę laboratoryjną wykonuje dla Instytutu (i w jego budynku) firma zewnętrzna, której usługi są kilkukrotnie wyższe niż w innych laboratoriach. Pomimo, że IPCZD posiada w Zakładzie Radiologii Pracownię USG, badania usg wykonywane są przez dwie prywatne spółki. Nawet Izba Przyjęć jest outsorsowana.

Jednak zdaniem autorów raportu jednym z najistotniejszych powodów złej sytuacji finansowej placówki jest fatalna polityka kadrowo-płacowa. Przerost zatrudnienia odnotowano w każdej grupie zawodowej, ale najbardziej widoczny jest wśród sekretarek (131 etatów) oraz na innych stanowiskach, które nie mają bezpośredniego związku z przychodami szpitala, w tym ogrodników, inspektorów ochrony środowiska. Współczynnik zatrudnienia przypadający na jedno łóżko, który w CZD wynosi 3,68, podczas gdy w innych instytutach wynosi ok. 1,9. W CZD malały kontrakty, ale zatrudnienie nie zmniejszało się. Co więcej przybywało nadgodzin we wszystkich grupach zatrudnienia, także tych "niemedycznych" (miesięcznie nadgodziny pielęgniarek kosztowały 100 tys. zł). Jedynie 5 z 27 oddziałów oraz 7 z 33 poradni nie przynosi strat. Brak jest powiązania wartości środków przeznaczanych na wynagrodzenia pracowników z przychodami uzyskiwanymi przez jednostkę. Największe patologie w tym zakresie stwierdzono w Klinice Pediatrii i Żywienia, w której od lat wartość wynagrodzeń jest wyższa od wartości kontraktu z NFZ (od stycznia do września 2012 r. była prawie dwukrotnie wyższa od przychodu z NFZ). W klinice tej na 35 łóżek zatrudnionych jest 41 lekarzy, 52 pielęgniarki  i 14 osób personelu pomocniczego. Powoduje to, że na 1 lekarza przypada miesięcznie  4 pacjentów, a na 1 zatrudnioną pielęgniarkę 3 pacjentów.

CZD jest zadłużone na ponad 200 mln zł.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama