Nowy numer 44/2020 Archiwum

Pamięci Niezłomnych

– Cieszy mnie, że ta tablica odsłaniana jest właśnie tutaj, w Luzinie. Marszałek Piłsudski nazywał te tereny Kresami Północnymi i zwykł twierdzić, że wszystko, co najlepsze, jest na kresach naszej ojczyzny – mówił podczas uroczystości por. Józef Bandzo ps. Jastrząb, podkomendny mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.

Dziękuję tym, którzy wydobywają z otchłani niepamięci żołnierzy wyklętych. Wy też, tak jak oni, jesteście ludźmi niezłomnymi. Dziękuję wam, którzy jesteście dziećmi tych, co nas tu podczas naszej walki przyjmowali. Szczególnie gorąco leśnikom, u których nasz oddział znajdował schronienie – kontynuował. 24 lutego na uroczystą Eucharystię, sprawowaną przez abp. Sławoja Leszka Głódzia w kościele MB Różańcowej w Luzinie, przybyli nie tylko mieszkańcy parafii. Już pół godziny przed Mszą św., na kościelnym placu zgromadzili się przedstawiciele służb mundurowych, niezwykle liczne poczty sztandarowe oraz muzycy z Orkiestry Marynarki Wojennej.

Obecni byli także adm. floty Tomasz Mathea, parlamentarzyści oraz władze samorządowe z Jarosławem Wejerem, wójtem gminy Luzino. Wszystko to z okazji obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. – Ojczyzna nasza jest w niebie. Idziemy do niej jednak poprzez nasze ziemskie ojczyzny – przypominał wiernym metropolita. – Gromadzimy się na tej Mszy św. w intencji wybitnych oficerów Wojska Polskiego. Dowódcy Kedywu gen. Fieldorfa ps. Nil, ppłk. Łukasza Cieplińskiego, prezesa IV Komendy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość oraz mjr. Zygmunta Szendzielarza, dowódcy 5. Wileńskiej Brygady AK . Wobec tych trzech wybitnych oficerów Wojska Polskiego władze komunistyczne dopuściły się zbrodni, i to zbrodni sądowej z wykonanymi wyrokami. I nie dość, że pozbawiono ich życia, to jeszcze przez lata nazywano ich bandytami – mówił. Arcybiskup przypomniał historię życia tych trzech wielkich oficerów, ukazał ich poświęcenie i przywiązanie do ojczyzny.

– Bogu dziękuję za to, że mogłem umierać za jego wiarę świętą, za moją ojczyznę i za to, że dano mi tak dobrą żonę i wielkie szczęście rodzinne – cytował ostatni więzienny gryps ppłk. Cieplińskiego. Przypomniał też, że wolnej Polsce żaden z sędziów wydających zbrodnicze wyroki nie poniósł odpowiedzialności za swoje czyny. Na zakończenie metropolita poświęcił tablicę, która zawisła we wnętrzu parafialnej świątyni. „Pamięci Żołnierzy Niezłomnych 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej: mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. Łupaszko walczących w 1946 roku na Pomorzu przeciw Sowietom i komunistycznym kolaborantom o niepodległy byt Państwa Polskiego. Rodacy” – głosi umieszczony na niej napis. Po Mszy św. na kościelnym placu odbył się Apel Poległych, a Kompania Reprezentacyjna Marynarki Wojennej oddała salwę honorową.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama