Nowy numer 44/2020 Archiwum

Dużo już się nie opłaca?

– Wycofujemy się z prac nad Warszawską Kartą Rodziny. Wystarczająco wspieramy rodziny – oznajmił Włodzimierz Paszyński, wiceprezydent miasta. PiS zgłosi swój projekt.

To wstyd – komentuje radny Michał Dworczyk, autor projektu Warszawskiej Karty Rodziny 3+, który radni PiS przygotowali już dwa lata temu. Wówczas jednak wstrzymali się ze zgłaszaniem własnego programu zniżek dla rodzin, bo Ratusz zapewniał, że skorzysta z zaproponowanych rozwiązań i już rozpoczął nad nimi prace. – Nie jestem zaskoczony odmową, bo Warszawa od dawna nie jest miastem przyjaznym rodzinie. A szkoda, bo byłaby to okazja do zmiany tego wizerunku – mówi radny Dworczyk. Decyzję o wycofaniu się z prac nad Warszawską Kartą Rodziny ogłosił 20 lutego wiceprezydent Włodzimierz Paszyński podczas prezentacji wyników badań opinii o miejskich żłobkach. Wynika z nich, że rodzice akceptują m.in. wysokość opłat za opiekę nad dziećmi i cenią placówki za profesjonalizm.

– Miasto dokłada do żłobków ponad 70 milionów złotych. Jedno miejsce kosztuje miesięcznie ponad 1300 zł, a rodzice płacą jedynie jedną trzecią tej kwoty – mówi wiceprezydent, dowodząc, że Ratusz wspiera już z budżetu miasta rodziny, także wielodzietne. Na przykład fundując dzieciom z rodzin 4+ darmowe przejazdy komunikacją. – Problem w tym, że według przepisów, rodziną wielodzietną są dzisiaj także rodziny z trójką dzieci. Niech miasto pokaże, że docenia rodzicielski trud – odpowiada Michał Dworczyk. Ale władze powtarzają, że miasta już nie stać na większe dopłaty, na przykład do rekreacji i atrakcji kulturalnych. – Od połowy ubiegłego roku finanse miasta są w kiepskim stanie. W tej sytuacji przez co najmniej kilka miesięcy nie będziemy wracać do projektu karty – mówi Włodzimierz Paszyński. – Miasto ma pieniądze. Przy 13-miliardowym budżecie można wykroić kilka czy kilkanaście milionów złotych, na przykład rezygnując z dotacji do zabawy sylwestrowej czy wątpliwych filmów promujących stolicę, a włączając w program zniżek prywatne firmy, które w ten sposób zyskałyby możliwość posługiwania się określeniem „przyjazne dużym rodzinom”. Chyba że wola polityczna jest inna – komentuje Michał Dworczyk. I zapowiada, że jeszcze przed Wielkanocą PiS zgłosi swój projekt do Rady Miasta.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama