Nowy numer 48/2020 Archiwum

Kalwaria na górze popiołu

Warszawa nie miała do tej pory żadnego wzniesienia, na którym sprawowane byłoby nabożeństwo Drogi Krzyżowej.

Mam nadzieję, że w ten sposób zrodzi się nowa tradycja – mówi ks. Paweł Bijak, proboszcz parafii Posłania Uczniów Pańskich na Kępie Zawadowskiej, który w Niedzielę Palmową 24 marca poprowadził po raz pierwszy Drogę Krzyżową na górze usypanej z popiołów Elektrociepłowni Siekierki. Łagodne wzgórze wznosi się na 114 metrów nad poziom morza. Ze szczytu rozciąga się widok na Wisłę, południową Warszawę i wieżowce w centrum miasta.

– Gdy ze śp. kard. Józefem Glempem i ks. prał. Bogusławem Bijakiem spacerowaliśmy w 2007 r. po częściowo zrekultywowanych wzniesieniach przypominających nieco Bieszczady, ksiądz prymas powiedział, że kiedyś będzie tu jedno z piękniejszych miejsc Warszawy. Już wówczas pojawiały się różne pomysły dotyczące zagospodarowania tych terenów tak, aby służyły one warszawiakom jako miejsce rekreacji, sportu, kontaktu z przyrodą nadwiślańską. Z pewnością w te plany w naturalny sposób wpisałaby się także funkcja sakralna – mówi ks. Paweł Bijak, proboszcz parafii. Pierwsza próba uzyskania zgody na odprawienie w tym miejscu Drogi Krzyżowej, gdy właścicielem hałd popiołów była szwedzka firma Vattenfall, nie udała się. Stało się to możliwe dopiero, gdy właścicielem Elektrociepłowni Siekierki wraz z terenami popiołów na Kępie Zawadowskiej stało się polskie PGNiG. W pierwszej Drodze Krzyżowej za brzozowym krzyżem wzięła udział grupa parafian powiększona o mieszkańców pobliskich Zawad, Powsina i Wilanowa, prowadzona przez pracowników Elektrociepłowni Siekierki.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama