Nowy numer 42/2020 Archiwum

"Wędrująca fontanna” i bank

Ze zdumieniem ostatnio skonstatowałem, że nieśmiertelny, zdawać by się mogło, symbol placu Bankowego, obiekt, od którego plac wziął swoją nazwę, gmach, który przez prawie dwieście lat pełnił rolę identyfikatora przestrzeni, ikona - przez liczne grono młodych warszawian jest kompletnie ignorowany, przeoczany, nieuświadamiany.

Na pytanie, jaki obiekt identyfikuje przestrzeń placu Bankowego pokaźna grupka odpowiedziała bez wahania – Błękitny Wieżowiec. Oczywiście, nie dziwi mnie takie wskazanie. Sam bym pewnie wytypował na ten właśnie budynek. Wpisał się w lokalny krajobraz, jest wyraźną dominantą wysokościową, widać go z odległych ulic. Niemniej, trochę przykro, że w drugiej kolejności mówi się o „kosmicznych” wiatach przystankowych (które nota bene wcale nie stoją przy placu Bankowym), a zabudowę historyczną się pomija.

Czas zatem na dygnięcie przed duetem architektów - Antoniem Corazzim i Jakubem Gayem. Była druga połowa lat 20. XIX wieku, ten pierwszy miał już na koncie m.in. niedawną przebudowę sąsiednich pałaców, w których obecnie urzęduje ratusz. Gay najsłynniejsze realizacje (m.in. „Gościnny Dwór”, „Dom Gaya”) miał dopiero przed sobą.

Przyjrzyjmy się karcie pocztowej, wysłanej z Warszawy 23 grudnia 1915 r. Głównym obiektem jest właśnie wspólne dzieło Corazziego i Gaya - siedziba Banku Polskiego i Giełdy. W czasie II wojny światowej budynek został poważnie uszkodzony. Odbudowano go już na początku lat 50.

Wydawca pocztówki, która w czasie I wojny wyruszyła w świat nie bazował jednak na aktualnej fotografii. Wykorzystał już mocno anachroniczny widok. Możemy w przybliżeniu podać czas wykonania zdjęcia. To za sprawą tajemniczej konstrukcji, która skrywa się pod woalką jakiegoś płóciennego namiotu. To tak zwana „wędrująca fontanna”, którą właśnie ustawiono na placu. Jak możemy się domyślać jeszcze trwają prace instalacyjne. Może być zatem rok 1911 - wtedy fontanna została uruchomiona. Jest jednak poważna wątpliwość. Tramwaj, który jedzie po szynach czerpie prąd dosłownie z powietrza. Żadnych linii wysokiego napięcia. Nic w ten deseń! To oznacza, że wagon elektryczny wydawca pocztówki narysował w miejscu tramwaju konnego, który zasilania elektrycznego nie potrzebował. Tramwaj widoczny na karcie, linii 14, wyjechał na warszawskie ulice w roku 1908 i kursował na trasie plac Muranowski - plac Unii Lubelskiej. Po drodze przejeżdżał Senatorską, przez plac Bankowy. Zatem zdjęcie musiało zostać wykonane przed sierpniem 1908 r. Fotografia pochodzi więc z 1906 lub 1907 roku. Prace instalacyjne przy "wędrującej fontannie” trwały bowiem aż pięć lat.

A dlaczego "wędrująca”? Ano dlatego, że tryskała wodą w kilku miejscach. Początkowo stanęła przy Krakowskim Przedmieściu, był rok 1866. Niestety, po 31 latach musiała ustąpić pola wieszczowi. W jej miejscu stanął pomnik Adama Mickiewicza. Fontanna została przeniesiona na plac. Tam trwała do roku 1947, kiedy to znowu wyruszyła w drogę. Po zabiegach konserwacyjnych trafiła przed kino Muranów, gdzie stoi do dziś.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama