Nowy numer 3/2021 Archiwum

Zrywając z filcem

Koniec z zakurzonymi zbiorami, pochowanymi w przepastnych piwnicach. Muzeum Woli, jedyna placówka muzealna dokumentująca historię dzielnicy, chce otworzyć się na mieszkańców. To przecież oni tworzą historię.

Zaczęło się w Noc Muzeów, gdy w niewielkim neorenesansowym pałacyku z 1880 r. odstającym od wysokiej zabudowy osiedla Srebrna zaproszono do zwiedzania budynku zamiast zbiorów. W muzealnych kapciach, będących symbolem tego, co stare, można było obejrzeć wszystkie zakamarki Muzeum Woli, łącznie z dawnymi pomieszczeniami kuchni gotującej dla dygnitarzy, kotłownią, gdzie aktorzy czytali muzealną literaturę, i dawno zapomnianym magazynem, w którym właśnie znaleziono filmy z ubiegłego wieku.

Przy stolikach serwowane były kawa, herbata i ciastka na zastawie muzealnej z lat 70. XX w. Właśnie trwa nowa wystawa: o niezwykłej i bardzo warszawskiej rodzinie Łopieńskich oraz zanikającej sztuce brązownictwa. Przy Muzeum Woli spotyka się już chór eksperymentalny GRE, który szeptem i tysiącami dźwięków, jakie tylko mogą wydać ludzkie usta, zaskakuje interpretacją znanych utworów. Swój koncert z balkonu dla okolicznych mieszkańców dał tydzień temu, wzbudzając zachwyt wykonaniem „Satisfaction” The Rolling Stones. Wkrótce ma tu powstać miejsce, w którym będzie można ocalić od zapomnienia amatorskie nagrania filmowe ilustrujące historię Warszawy oraz klubokawiarnia z prawdziwego zdarzenia i przestrzeń dla dzieci, które same będą mogły zmierzyć się z zadaniem budowania własnego wyśnionego miasta z... klocków. Będzie też biblioteka varsavianistyczna i przestrzeń na projekty naukowe dla osób zainteresowanych pisaniem o Warszawie. – Chcemy zmienić Muzeum Woli w „Laboratorium miasta”, oparte na pomyśle muzeum partycypacyjnego, czyli tworzonego wspólnie z mieszkańcami Warszawy. Samo muzeum jest niewielkie, co już samo zmusza nas do wychodzenia na zewnątrz, otwarcie nie tylko na kwestie historyczne, ale także obecne i przyszłe, ważne dla lokalnej społeczności, sąsiadów, ale i wszystkich mieszkańców Warszawy. Istnieje coraz silniej odczuwalne zapotrzebowanie na zmianę myślenia i funkcjonowania instytucji muzeum, które jest głównym ośrodkiem i nośnikiem pamięci wspólnoty, instytucją opowiadającą jej doświadczenie historyczne – deklaruje nowa szefowa muzeum, Hanna Nowak-Radziejowska. Na „Laboratorium miasta” składać się będą zarówno otwarte dla wszystkich zdarzenia artystyczne, kulturalne i seminaryjne, nastawione na zbieranie i archiwizowanie warszawskich opowieści, jak i umiejętności wsłuchiwania się i odczytywania historii Warszawy, nazwane umownie „Słuchaj/opowiadaj” oraz wspólne budowanie ekspozycji Muzeum Woli przez rekrutowanych i tworzących stałą grupę uczestników, pod opieką ekspertów, nazwane projektem „Zrób muzeum”. Symbolem starej placówki przy Srebrnej 12 jest skrzynia ze starymi filcowymi kapciami. Coraz bardziej ich jednak ubywa.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama