Nowy numer 49/2020 Archiwum

Lokomotywa do nieba

W miejscu, gdzie kościoła miało nie być, teraz kilka tysięcy wiernych z całej Warszawy modli się o uzdrowienie i uwolnienie.

Po ludzku to się nie mogło udać. Ojcowie franciszkanie rozpoczęli po wojnie duszpasterstwo w małej kapliczce na parterze budynku przy al. Niepodległości 52, o której kard. Stefan Wyszyński mówił, że była jak betlejemska stajenka między rosnącymi osiedlami. Wokoło z roku na rok przybywało domów i mieszkańców, a pozwolenia na budowę kościoła nie było.

Przez 20 lat. Dopiero erygowanie przez kard. Józefa Glempa w 1983 r. parafii na Wierzbnie przyspieszyło sprawę lokalizacji przyszłej świątyni. Wyznaczono na nią działkę przy Modzelewskiego, opodal budynków państwowych radia i telewizji. „Pomyślałam, że prawdziwy cud się dokonał” – wspomina to wydarzenie w parafialnym piśmie Aurelia Ostrowska.

Trud się opłacił

Cud miał się dopiero dokonać, bo działka w kształcie wąskiej „kiszki”, pierwotnie przeznaczonym na jezdnię, okazała się „polem minowym”. Przebiegały przez nią rury kanalizacyjne, instalacji cieplnej, linia gazowa, kabel telefoniczny i zasilanie elektryczne budynku Polskiego Radia. W poprzek biegły drogi dojazdowe do osiedlowych parkingów, a pomiędzy nimi leżały głazy narzutowe – pomniki przyrody. Jakby tego było mało, w warunkach zabudowy zapisano, że inwestycja nie może powstać, dopóki nie zostanie oddana pobliska stacja metra. Przeciwni budowie byli mieszkańcy sąsiednich bloków, którzy obawiali się, że budowla zasłoni im słońce. Inni, wśród których wielu było mundurowych i pracowników państwowych instytucji, uważali, że lepiej budować przedszkola i ośrodki zdrowia, niż kościół z klasztorem. „Traktowaliśmy ten kościół jako pewnego rodzaju wyspę misyjną na osiedlu, które zdecydowanie nie sprzyjało tej budowie...” – wspomina Piotr Kuczyński, jeden z trzech projektantów kompleksu kościelno-klasztornego na Wierzbnie (pozostali to: prof. Stefan Kuryłowicz i Jakub Wacławek). Pierwszy proboszcz o. Maciej Kaczmarczyk przypomina sobie piętrzące się formalności, nocne wyjazdy do cegielni na Śląsk i budowę systemem gospodarczym, bez jednego dźwigu. Teraz z okazji jubileuszu napisał do mieszkańców Wierzbna: „Błogosławiony to był trud”.

Duch i kultura

Ewa Kuryłowicz, wdowa po prof. Kuryłowiczu wspomina, że wąski, długi kościół, niektórym przypominał wyglądem lokomotywę. Określenie, które na początku trochę drażniło projektantów, z czasem nabrało symbolicznego znaczenia. „Lokomotywa” ciągnie dziś w górę tych, którzy przeżywają trudności, pozostających na obrzeżach Kościoła, poszukujących... Jak potrzebne są takie działania, pokazują cykliczne Msze św. o uzdrowienie i uwolnienie, odprawiane na Wierzbnie przez o. Józefa Witko, które przyciągają tysiące wiernych. W trzecie piątki miesiąca odprawiane są Msze św. z modlitwą o uwolnienie duszy i ciała od działania złego ducha. Franciszkanie organizują też liczne rekolekcje, warsztaty spotkania, które służą pogłębieniu życia duchowego. Ich efekty już widać: wiele osób wybiera stałych spowiedników, prosi o kierownictwo duchowe... Najnowszą inicjatywą jest Franciszkańskie Centrum Duchowości i Kultury, które oficjalnie zainauguruje działanie 4 października i które poprzez kulturę i sztukę postara się dotrzeć z ewangelicznym przekazem do ludzi wątpiących, zmagających się z niewiarą. Być może już pod koniec tego roku w klasztornych zabudowaniach uda się otworzyć świetlicę środowiskową. Taką potrzebę zauważyli członkowie parafialnej Caritas, którzy już od 11 lat pomagają najuboższym mieszkańcom.

Wielkie świętowanie

Na 30. urodziny parafii zapraszał rozśpiewany, kolorowy orszak, który 8 września przeszedł ulicami Wierzbna. Niedziela 15 września była Dniem Uwielbienia – z rodzinnym piknikiem i wieczorną uwielbieniową adoracją. 22 września rozpoczną się tygodniowe rekolekcje, przygotowujące do jubileuszowej Mszy św., którą 29 września o 18.30 odprawi kard. Kazimierz Nycz w asyście dotychczasowych proboszczów parafii.

Szukamy zaginionych

o. Maciej Kaczmarczyk, pierwszy proboszcz parafii MB Anielskiej – Kiedy budowaliśmy kościół, na działce o wymiarach 30 na 200 m staraliśmy się wykorzystać każdy metr kwadratowy ziemi. Wtedy trudno było uzyskać pozwolenie na budowę obiektu sakralnego, więc kiedy już takie pozwolenie się dostało, budowało się „na zapas”. I kościół wydawał mi się trochę za duży jak na nasze potrzeby. Teraz z radością patrzę na to, że momentami nie mieści wszystkich parafian. o. Ambroży Nowak, obecny proboszcz – Na terenie parafii mieszka ponad 20 tys. osób. Do kościoła przychodzi ok. 10 proc. Do pozostałych staramy się dotrzeć poprzez różne inicjatywy: religijne, ale też kulturalne i charytatywne. Jedną z nich będą katechezy neokatechumenalne, które rozpoczną się w naszym kościele 20 października i, mamy nadzieję, że zaowocują powstaniem nowej wspólnoty. Młodzieży chcemy zaproponować cykliczne spotkania ze świadkami wiary „Trend-owaci św. Franciszka”. Opatrzność wskazuje nam kierunki działań: wyjście do niewierzących, poranionych, poszukujących...

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama