Nowy numer 42/2018 Archiwum

Drużyna Wojtyły

Zamiast mieczów mają różańce. Ich zbroją jest szkaplerz z maryjnym herbem. To współcześni rycerze, którzy za patrona obrali Jana Pawła II.

Są świeckim zakonem, który skupia i formuje mężczyzn. Żeby ich spotkać, wystarczy wybrać się na uroczystości kościelne albo patriotyczne odbywające się w Warszawie. Współcześni rycerze starają się brać w nich aktywny udział. – Tak w skrócie można podsumować istotę naszej działalności. Składa się ona z dwóch filarów, benedyktyńskich „módl się i pracuj”. Celem jest formacja w dążeniu do świętości jako mężowie, ojcowie, wykonawcy zawodów, w których pracujemy – mówi generał świeckiego zakonu Rycerzy Jana Pawła II Krzysztof Wąsowski.

Rozmawiamy na progu Wielkiego Tygodnia. Przerywają nam telefony. – Dopinamy rycerską wyprawę do Rzymu. Jedziemy całym autobusem. Nie może nas przecież zabraknąć na kanonizacji naszego patrona. To dla nas obowiązek i honor – tłumaczy Wąsowski. Trudno się temu dziwić – w końcu powstali jako żywe wotum wdzięczności za dar beatyfikacji i pontyfikatu Jana Pawła II.

Stawiają na patriotyzm

W siódmą rocznicę śmierci Jana Pawła II otrzymali dekret podpisany przez kard. Kazimierza Nycza, w którym metropolita warszawski nadał im w swojej diecezji status publicznego stowarzyszenia wiernych. – Potrzebna jest w Kościele formacja mężczyzn. Rycerze ją realizują – stwierdził kanclerz kurii warszawskiej ks. Janusz Bodzon, przekazując dokument. Dodał, że ich formacja to gotowa propozycja dla mężczyzn, którzy już są zrzeszeni w innych grupach. Wymienił w tym kontekście nadzwyczajnych szafarzy Eucharystii i młodzieńców ze stowarzyszeń akademickich. Kilka dni po dekrecie metropolity warszawskiego do swojej parafii rycerzy zaprosił ks. Tadeusz Balewski, proboszcz w kościele św. Aleksandra na placu Trzech Krzyży. – To nowa wspólnota, z którą trzeba się zapoznać. Widzę w niej nie tylko szansę dla Kościoła związaną z formacją mężczyzn, ale również szansę dla Polski, bo oni bardzo mocno stawiają na patriotyzm. Chcą brać odpowiedzialność za Kościół i za ojczyznę – tłumaczy ks. Balewski. Na razie działają przy trzech kościołach archidiecezji warszawskiej: Królowej Polski na Marymoncie, bazylice św. Krzyża i u braci kapucynów na Miodowej. Rycerze mają nadzieję, że wkrótce powstaną nowe grupy.

Chorągwie i komandorie

Komandor nie jest w tym przypadku stopniem marynarki wojennej, chociaż Tadeusz Chruszczyk jest emerytowanym wojskowym. Jak w każdym porządnym zakonie istnienie i działanie Rycerzy Jana Pawła II opisuje reguła. Mają oni również swoje stopnie i wewnętrzny język. Rycerze nazywają siebie braćmi, a parafie, przy których działają, są ich chorągwiami. Poszczególne chorągwie składają się na komandorie, czyli diecezjalne oddziały rycerskie. Stąd tytuł komandora. – Jako wojskowemu od razu przypadło mi to do gustu. Potrzebuję miejsca w Kościele, żeby kształtować swoją męską duszę, ale też żeby jako katolik w konkretny sposób działać na jego rzecz – mówi Tadeusz Chruszczyk. Jak to wygląda w praktyce współczesnych rycerzy? – Bracia chcą dążyć do świętości w wymiarze dnia codziennego poprzez umacnianie wiary i rozwijanie katolickiej duchowości męskiej, rozwijanie wrażliwości i dzieł miłosierdzia, w tym w szczególności w zakresie godności i pełnej ochrony życia ludzkiego. Chcą rozwijać wzajemną pomoc bratnią rycerzy, wspierać duchowieństwo w każdej dziedzinie ich kapłańskiej posługi, dbaćo rozwój patriotyzmu i miłości ojczyzny – czytamy w regule. Poszczególne chorągwie spotykają się raz w miesiącu. Na początek rycerze robią znak krzyża i wspólnie odmawiają wyznanie wiary. Później śpiewają hymn Polski i słuchają czytania patronalne, czyli teksty Jana Pawła II. Następnie głos zabiera kapelan. Po takim wstępie omawiają sprawy organizacyjne i planują konkretne akcje. Często uczestniczą we Mszach św. Dwa razy w roku wspólnie z rodzinami przeżywają rekolekcje. A co roku w ostatnią niedzielę maja pielgrzymują wspólnie do sanktuarium maryjnego w Piekarach Śląskich.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy