Nowy numer 33/2018 Archiwum

Kogo uwodzi Wenus?

Intrygująco grana sztuka przygotowana przez niszowy i obrastający legendą teatr jest niejednoznaczna. Zarówno w przesłaniu, jak i w interpretacji aktorów.

Kolejne premiery spektakli stołecznego Teatru WARSawy przyciągają wciąż nowych widzów. Jednym z powodów jest na pewno obsada aktorska, często nominowana do prestiżowych teatralnych nagród. Tak było z „Kompleksem Portnoya”, nagrodzonym warszawskim „Feliksem”. Inny spektakl, „Zaklęty rewir”, dostał nagrodę za główną rolę Mateusza Banasiuka. I tak będzie pewnie również z ostatnią premierą – „Wenus w futrze” w reżyserii Agnieszki Lipiec-Wróblewskiej.

Doborową obsadę tworzą grający główne role Magdalena Popławska i Wojciech Kalarus. Tytuł kojarzy się z filmem Romana Polańskiego. Reżyserka podkreśla jednak, że „akcenty zostały inaczej rozłożone”. Spektakl jest błyskotliwą zabawą, w której aktorzy zamieniają się rolami. Fabuła stanowi tylko pretekst do odkrywania osobowości dwojga partnerów, zmierzających pozornie do tego samego celu. Tym celem jest wystawienie sztuki „Wenus w futrze”. Reżyser po przesłuchaniu wielu aktorek zwątpił już w to, że znajdzie idealną odtwórczynię do głównej roli. I wtedy zjawia się spóźniona. Wanda przekonuje reżysera, że ona jest właśnie tą, której szuka. Magdalena Popławska pokazała całą paletę barwnej osobowości. Niekonwencjonalna, chaotyczna, z pozoru ignorantka. Jak się później okazuje, świetnie zna tekst i ma wiele własnych pomysłów. Szybko przejmuje inicjatywę. Zaczyna się walka. Starcie, którego stawką jest władza i zrealizowanie własnych twórczych pomysłów. Silnie zaznaczony jest konflikt płci. Mężczyzna wydaje się ulegać, jest w nim jakiś lęk przed kobietami. Wielkim walorem tekstu i spektaklu jest tajemnica, jaką kryje w sobie relacja tych dwojga ludzi. Swobodna oraz zaskakująca przyjaźń jest zarazem groźna. Wielka w tym zasługa aktorów. Świetna i rzadko oglądana Popławska stworzyła mistrzowską kreację, naszkicowaną delikatnymi, ale wyrazistymi kreskami. Powściągliwy na początku Wojciech Kalarus jako Thomas odkrywa pasję, której poświęca całe życie, ale widzi też u siebie jakąś nieporadność. Stanowią w tym spektaklu znakomity duet i słusznie zbierają gromkie oklaski od widzów.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma