Nowy numer 48/2020 Archiwum

Zuch dziewczyny!

– Do dziś widzę powstanie. Po 70 latach. Widzę każdą ulicę. Widzę, gdzie czyhał na nas gołębiarz. Widzę, jak giną chłopcy. Jak giną biegnące im na ratunek dziewczęta. Wszystko widzę – wspomina Danuta Szalfarska, jedna z 19 bohaterek niezwykłej książki Barbary Wachowicz.

Wiele z nich nie ma grobu. Zginęły jak 23-letnia Irena Malento „Jenny”, która w powstaniu dzierżyła nici łączności 2. kompanii, i zmarła od ran na Czerniakowie 19 września 1944 r.

Pochowana z lalką

Inne też obiecywały rodzinom, że wrócą, jak „Hanka mała” – 19-letnia Hanna Wichrowska, po której został list: „Kochana moja Mateńko, jestem szczęśliwa, staraj się dla mnie żyć, nie rozpaczaj, wrócę do Ciebie na pewno”. Zginęła 31 sierpnia, podczas przebijania się ze Starówki do Śródmieścia. Jak „Roma” – Danusia Małolepsza, 16-letnia harcerka, pełna dziecięcego uroku, którą do grobu składano 20 sierpnia, razem ze znalezioną w jej plecaku lalką. W momencie wybuchu powstania w stolicy było pół miliona kobiet. Z wielu bohaterek 63 powstańczych dni Barbara Wachowicz wybrała zaledwie 19.

Słynne – jak Krystyna Krahelska, która „użyczyła twarzy” jedynemu pomnikowi ocalałemu z wojennej pożogi, warszawskiej Syrence. Aktorki tak popularne, jak Danuta Szaflarska i Alina Janowska, o mało znanych kartach powstańczego bohaterstwa. Wpisane w literaturę i legendę – jak Krysia Wańkowiczówna z „Ziela na kraterze”. Brawurowe sportsmenki, jak 24-krotna mistrzyni Polski w narciarstwie Barbara Grocholska. Najstarsza z bohaterek książki to „matula polskich harcerzy” Zdzisława Bytnarowa, matka „Rudego” z „Kamieni na szaniec”. Najmłodsza to 13-letnia, nieznana dotąd Haneczka Graba-Łęcka, córka wiceprezydenta Warszawy, która zginęła 12 września, podczas ratowania płonącego kościoła na Saskiej Kępie.

Ślub z „Czarnym Jasiem”

Wśród powstańczych bohaterek są też siostry Grzeszczakówny: Stefania ps. „Stefa”, łączniczka III plutonu „Felek” 2. kompanii „Rudy” harcerskiego Batalionu AK „Zośka”, i Aleksandra ps. „Oleńka”, drużynowa plutonu żeńskiej służby sanitarnej tej samej kompanii, o których autorce opowiedziała ich siostra, Krystyna z Grzeszczaków Zielińska. Jest Dorota Łempicka ps. „Dorota”, łączniczka i sanitariuszka II plutonu „Alek” harcerskiego Batalionu AK „Zośka”, o której dzięki iście detektywistycznej pracy udało się Barbarze Wachowicz zdobyć naprawdę unikatowe informacje. Wśród tych, które poległy, jest też Lidia Daniszewska ps. „Lidka”, sanitariuszka III plutonu „Felek” 2. kompanii „Rudy” harcerskiego Batalionu AK, i Irena Kowalska-Wuttke ps. „Irka”, łączniczka Szarych Szeregów, której ślub z harcmistrzem Janem Wuttke „Czarnym Jasiem” 4 września 1944 r. w kapliczce na Hożej pobłogosławił kapelan Zgrupowania „Radosław” – ojciec Paweł, ksiądz Józef Warszawski. Jest też Krystyna Niżyńska, ps. „Krysia Zakurzona”, sanitariuszka I plutonu „Sad” 2. kompanii „Rudy” harcerskiego Batalionu AK „Zośka”, która 24 września zginęła zamordowana przy kościele św. Wojciecha na Woli, i której imię nosi Szpital Ginekologiczno-Położniczy „Inflancka”.

Spotkaj bohaterki

Są i te, którym uda- ło się przeżyć powstanie. Barbara Wachowicz rozmawia z Haliną Dunin-Karwicką ps. „Janina”, „Lutowa” z dowództwa sekcji łączniczek 3. kompanii harcerskiego Batalionu AK „Parasol”, która po wojnie była więźniarką PRL i lekarzem. Jest też Danuta Zdanowicz-Rossmanowa ps. „Danka”, komendantka Wojskowej Służby Kobiet Batalionu „Ostoja”, adiutantka harcmistrza Tadeusza Zawadzkiego „Zośki” – bohatera „Kamieni na szaniec”. Barbara Wachowicz opisuje też m.in. losy Urszuli Kurkowskiej-Katarzyńskiej ps. „Ula” – łączniczki dowództwa oddziału „Motor-Sęk”. Szły na barykady z nadzieją, stając się symbolem największej ofiarności, poświęcenia i męstwa, ratowały rannych i trwały przy nich, wiedząc, że zginą. Przenosiły pod ostrzałem rozkazy i meldunki, budowały barykady, transportowały broń, przeprowadzały kanałami, otaczały opieką ludność cywilną i zdobywały żywność. Nie byłaby jednak Barbara Wachowicz sobą, gdyby piękną polszczyzną opisała tylko losy wojenne swoich „Bohaterek powstańczej Warszawy”. Nazywana nie bez powodu piastunką szańców narodowej pamięci i tradycji, serdecznym słowem opisuje w tym dziele życie całych familii swoich bohaterek. Dowodząc zresztą z łatwością, że miłość ojczyzny wyssały wraz z mlekiem matek. Dla Czytelników „Gościa Warszawskiego” mamy trzy egzemplarze książki, udostępnione przez wydawnictwo MUZA SA. Rozlosujemy je wśród nadawców kartek pocztowych, które do 15 sierpnia nadejdą na adres redakcji (ul. Nowogrodzka 49, 00-695 Warszawa). Z autorką, bohaterkami książki i ich rodzinami będzie można się spotkać 2 sierpnia o godz. 17 w Muzeum Niepodległości (al. Solidarności 62), podczas promocji tej niezwykłej monografii.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama