Poszedł? Nie, sam nie chodzi. Lekarze od urodzenia nie dawali jego mamie, Renacie Bednarczuk, żadnych nadziei. Diagnoza: całkowite porażenie mózgowe. Nawet się nie dziwiła, że Karol mając sześć lat, nie mówił. Ale gdy po pierwszej pielgrzymce usłyszała, jak syn mówi do niej: „mamo”, łzy popłynęły po twarzy. Po piątej pielgrzymce niepełnosprawnych Karol nauczył się czytać i pisać, mimo oczopląsu i sporego niedowidzenia. Niedawno skończył studia.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








