GN 41/2018 Archiwum

Kapłańska tajemnica

Nieznane zdjęcie św. Faustyny, a także fotografie jej spowiednika, ks. Michała Sopoćki, spoczywają w archiwum u księży marianów w parafii Matki Bożej Królowej Polski na Marymoncie.

Ksiądz Marcin Jurak MIC, proboszcz parafii na Marymoncie, otwiera pożółką kronikę. To najstarsze parafialne zapiski, fotografie i kronikarskie relacje. Wśród nich znalazło się zdjęcie młodego ks. Michała Sopoćki, spowiednika s. Faustyny. W zakurzonym pudełku był także skarb – rodzinne fotografie Apostołki Bożego Miłosierdzia. – Znalazłem je przypadkiem, porządkując parafialne archiwum – mówi proboszcz.

Nieznana „sesja”

Informację o nietypowym odkryciu podała Katolicka Agencja Informacyjna. Także sam proboszcz – notabene w liturgiczne wspomnienie s. Faustyny! – o znalezisku poinformował parafian. – Wiele osób było zaskoczonych, że nasza świątynia ma tak bogatą historię. Fakt, że miejsce to dawniej było letnią rezydencją królowej Marysieńki, był powszechnie znany, zdjęcia bł. Michała Sopocki i św. Faustyny uwypuklają w niej inny rys – kultu Bożego Miłosierdzia – mówi proboszcz.

Zdjęcie s. Faustyny z bratem Stanisławem zostało zrobione w lutym 1935 roku podczas wizyty zakonnicy w rodzinnym domu w Głogowcu, spowodowanej chorobą jej matki. Siostra Elżbieta Siepak, historyk Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, autorka studiów, długoletnia rzeczniczka prasowa zgromadzenia, do którego należała s. Faustyna, w rozmowie z KAI podkreśla, że to bardzo cenne odkrycie. Wyjaśnia, że fotografie ukazują nieznany dotąd fragment rodzinnej „sesji” Kowalskich. Dla rodziny wizyta krewnej była tak wielkim wydarzeniem, że zamówili fotografa. Z tego czasu znane są rodzinne fotografie świętej, ale ta z bratem Stanisławem jeszcze nie ujrzała światła dziennego. Lektura „Dzienniczka” odsłania szczególną wieź, jaka łączyła Apostołkę Bożego Miłosierdzia z młodszym o 7 lat od niej bratem. – Stasio odprowadził mnie do auta; mówiłam mu, jak bardzo Bóg kocha dusze czyste, upewniłam go, że Bóg jest z niego zadowolony. Kiedy mu mówiłam o dobroci Bożej i jak o nas [Bóg] myśli, rozpłakał się jak małe dziecko, i nie dziwiłam się jemu, bo jest to duszyczka czysta, więc łatwo poznaje Boga – pisała. Z rodzinnych pamiątek zachowało się jeszcze jedno zdjęcie, ale nie ma pewności, kogo przedstawia fotografia.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy