Nowy numer 42/2018 Archiwum

Redaktor wydania

Przez głupotę lub nieostrożność kogoś, kto rozpalił ognisko pod mostem Łazienkowskim, cierpieć będzie przez najbliższe kilkanaście miesięcy całe miasto.

I to nie tylko 1,8 miliona jego mieszkańców, ale także drugie tyle przyjezdnych, którzy tu pracują, uczą się lub spędzają wolny czas. Trzeba się teraz modlić o to, by w tym czasie nie zdarzyła się żadna inna większa awaria: mostu, metra, którejś z przelotowych arterii. Komuś wyda się to naiwne? To niech przeczyta o sakramentkach z Nowego Miasta, które zza krat klauzury szepcą do Pana Boga za to miasto od 1688 r. Może to dzięki ich modlitwie Warszawa wyszła nie tylko z wojennej pożogi, ale także innych katastrof?

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy