Nowy numer 3/2021 Archiwum

Jak poznać kłamstwo?

Z dr. Tomaszem Rowińskim z Katedry Psychologii Osobowości UKSW, psychologiem zajmującym się różnymi aspektami korzystania z internetu, rozmawia Tomasz Gołąb.

Tomasz Gołąb: Czy powinniśmy przestać ufać temu, co inni o sobie piszą w sieci?

dr Tomasz Rowiński: Na szczęście tworzenie fałszywej tożsamości w internecie dla niej samej jest wciąż zjawiskiem marginalnym. Tak samo jak manipulowanie nią w celu osiągnięcia określonych korzyści.

Jak demaskować oszustwo?

To, co piszemy o sobie, może być w pierwszym rzędzie weryfikowane przez grupę znajomych, z których część zna nas także w życiu realnym. Jakakolwiek niespójność prędzej czy później zostanie zauważona przez dociekliwego obserwatora. Ale każde działanie związane z korzyścią materialną lub chęcią podniesienia własnego statusu czy osiągnięcia prestiżu powinno wzbudzić w nas ostrożność. Warto wówczas sprawdzić podawane informacje. W wielu przypadkach pozostaje jedynie prośba o weryfikację faktów, które wydają nam się dziwne czy podejrzane, albo informowanie zaangażowanych internautów lub osoby prawne. Jest dla mnie zaskakujące, że w ciągu półtora roku udało się panu Oliverowi zbudować profil i wykreować historię, która cieszyła się ogromną popularnością. Podobne profile czy grupy poświęcone osobom chorym mają relatywnie mniej obserwujących. Trzeba pamiętać, że Oliver – jako właściciel profilu – miał całkowitą kontrolę nad swoim „wizerunkiem”. Być może niektórzy podejrzewali fałsz, ale „lajkowali” jego profil z nadzieją, że to prawdziwa postać. Wygląda też na to, że bohater tekstu bardzo umiejętnie dobierał informacje i wiedział, jak je prezentować.

O co mogło mu chodzić?

Trudno mi oceniać motywacje i cel na podstawie tylko relacji dziennikarskiej. Ale moim zdaniem bohater tekstu może mieć nieprzeciętne umiejętności manipulowania czy też odgrywania określonych ról. Samo odgrywanie i utrzymanie spójnej nieprawdziwej tożsamości jest bardzo czasochłonne. Nie wykluczam, że chciał komuś pomóc. Ale wiele wypowiedzi pana Olivera wskazuje jednak na to, że robił to dla własnej popularności. W jednej ze swych wypowiedzi stwierdza, że to gra, że nie jest chory. Wydaje się, że ma świadomość tego, co robił.

Gdzie jest granica między kreowaniem wizerunku a działalnością szkodliwą w internecie?

To kwestia motywacji i celu. Samo kreowanie wizerunku, czyli przedstawianie swoich pozytywnych stron, dokonań, jest czymś normalnym. Gdy staje się to manipulacją, próbą wywarcia wpływu w określonym celu lub uzyskania korzyści na życie innych, zaczyna być niebezpieczne.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama