Nowy numer 44/2020 Archiwum

Szydło na premiera

Prezes PiS oficjalnie ogłosił, że Beata Szydło jest kandydatem tej partii na szefa rządu.

Od kilku dni mówiło się o tym nieoficjalnie, teraz szefa największej opozycyjnej partii ogłosił to podczas konwencji w warszawskiej hali Torwar w obecności około 5 tys. sympatyków i działaczy.

Beata Szydło, wiceprezes PiS, szefowa sztabu wyborczego prezydenta elekta Andrzej Dudy w ostatnich wyborach prezydenckich będzie kandydatką partii po jesiennych wyborach samorządowych.

J. Kaczyński rozpoczął swoje przemówienie od podziękowań A. Dudzie i działaczom PiS za zwycięstwo w wyścigu o fotel prezydenckich. Przyznał, że nie byłoby tego sukcesu bez osobistej determinacji prezydenta elekta oraz jego talentów, ale też bez zaangażowania ludzi, zgranej i dobrze działającej "drużyny Dudy", którą kierowała Beata Szydło. Chwaląc jej zdolności organizacyjne, uczciwość i kompetencji ogłosił decyzję o kandydacie na premiera.

Po prezesie PiS głos zabrał A. Duda, który przede wszystkim dziękował za wsparcie kampanijne. W skrócie podsumował, że chce być prezydentem całego narodu, przywrócić Polakom godność i poczucie wspólnoty. Nawiązywał przy tym do swojego ś.p. Lecha Kaczyńskiego.

B. Szydło mówiła jako trzecia i jej przemówienie było najdłuższe i miejscami miało bardzo osobisty wymiar. Wiceprezes PiS wspominała swoją polityczną drogę od burmistrza małej małopolskiej gminy do ścisłych władz jednej z dwóch największej partii. Osobiście dziękował A. Dudzie, J. Kaczyńskiemu, mężowi, rodzicom i rodzinie oraz swojemu okręgowi chrzanowskiemu.

- Będę słuchać i profesorów uniwersyteckich, i zwykłych wójtów, i młodszych, i starszych, i biednych, i bogatych, i przedsiębiorców, i pracodawców, bo tylko słuchanie i słyszenie, co mówią do nas ludzie ma sens - zapowiedziała. - Dzisiaj trzeba szukać dialogu i porozumienia i tym zwyciężyła drużyna Andrzeja Dudy - słuchaliśmy, słyszeliśmy i rozmawialiśmy" - podkreśliła. "I tego dzisiaj Polska potrzebuje - mówiła.

Mocno podkreślała, że nikt nie będzie nią sterował, bo nazywa się Szydło. Beata Szydło. Jasno zadeklarowała, że jako swoje przyjmuje obietnice składane w trakcie kampanii przez A. Dudę. - Mówię, że to co jest najważniejsze, i co zrobimy bez zbędnej zwłoki, natychmiast, to obniżenie wieku emerytalnego, to podniesienie kwoty wolnej od podatku, i wreszcie to program dofinansowania dla rodzin: 500 zł na każde dziecko - wymieniała.

W jej przemówieniu dało się słyszeć zapowiedź zwartego programu PiS, który ma zostać przedstawiony za kilka tygodni na konwencji w Katowicach.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama