Nowy numer 43/2020 Archiwum

Oaza na eksport

Pallotyńscy wolontariusze poprowadzą w Rwandzie pierwsze w tym kraju rekolekcje oazowe. Chcą przeszczepić na afrykański grunt Ruch Światło–Życie.

Studentka inżynierii systemów bezpieczeństwa, informatyk, specjalistka ochrony środowiska, chemiczka pracująca w firmie farmaceutycznej… Wszyscy przeszli oazowe wychowanie i teraz tym doświadczeniem chcą podzielić się z młodymi Rwandyjczykami. W ramach Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej „Salvatti.pl” od początku roku przygotowują się do misji, najczęściej pierwszych w ich życiu.

Rozkochać w Słowie Rwanda to kraj ludzi wierzących. Ponad 93 proc. jego mieszkańców uważa się za chrześcijan, połowa – za katolików. Tworzą Kościół dynamiczny, rozśpiewany, roztańczony… – Jednak brakuje mu medytacji słowa Bożego, głębszej refleksji nad Pismem Świętym – mówi Monika Mostowska, wiceprezes „Sal- vatti.pl”. Kiedy na tegoroczny kurs dla pallotyńskich wolontariuszy zgłosiło się kilka osób, wychowanych w Ruchu Światło–Życie, zrodził się pomysł, by właśnie poprzez tę wspólnotę – która uformowała wiele pokoleń młodych Polaków – zachęcić Rwandyjczyków do systematycznego pogłębiania swojej wiary. Tym bardziej że Diakonia Misyjna oazy ma już w tym względzie dobre doświadczenia. W ubiegłym roku z powodzeniem przeprowadziła pierwsze rekolekcje na afrykańskiej ziemi – w Kenii. Tego lata animatorzy organizują tam już dwie tury rekolekcji. Afrykański pogodny wieczór 20 lipca do Kigali wyleci sześcioro wolontariuszy wraz z opiekunami-tłumaczami: ks. Jerzym Limanówką SAC, prezesem „Salvatti.pl”, oraz ks. Przemysławem Krawcem SAC z parafii św. Wincentego Pallottiego w Warszawie, szefem oazowej diakonii misyjnej w diecezji warszawsko-praskiej. Na miejscu wesprze ich przebywający na urlopie ks. Benjamin Bahashi SAC, Kongijczyk studiujący w Polsce. Po przylocie polska grupa będzie miała kilka dni na poznanie kraju i obejrzenie salezjańskich placówek misyjnych. Od 29 lipca w jednej z nich, w parafii Kigali-Gikondo rozpocznie rekolekcje I stopnia Oazy Nowego Życia dla grupy rwandyjskich katechistów. Przez dwa tygodnie afrykańscy uczestnicy zaznajomią się z całym programem rekolekcji, na który składają się: jutrznia, spotkanie w grupie i dzielenie się słowem Bożym, szkoła liturgiczna, szkoła śpiewu, Msza św. oraz tzw. pogodny wieczór – czyli wspólna zabawa ze śpiewem, sprzyjająca zacieśnianiu wzajemnych więzi. W zamyśle polskich i rwandyjskich pallotynów jest wykształcenie w Kigali liderów, którzy po wyjeździe polskich wolontariuszy zawiązaliby i prowadzili wspólnoty oazowe w parafiach. Sami również kontynuowaliby formację na kolejnych stopniach rekolekcji. – Poza grupami związanymi z kultem Miłosierdzia Bożego w Rwandzie nie ma wspólnot czy grup parafialnych, w których wierni mogliby pogłębiać swoją wiarę. Pod tym względem oaza – z klarownym, usystematyzowanym programem formacyjnym – jest propozycją idealną – podkreśla kl. Przemysław Brodowski SAC z Wyższego Seminarium Duchownego w Ołtarzewie, zajmujący się wolontariatem w ramach Fundacji „Salvatti.pl”. Bilet w ręku Doświadczona animatorka Ewelina Napora należy do Diakonii Misyjnej, koordynuje też akcję „Adopcja na odległość”. W każde wakacje posługuje na oazowych rekolekcjach. – W Rwandzie chciałabym się podzielić szczęściem spotkania Jezusa Chrystusa w swoim życiu, które dokonało się głównie w ruchu oazowym – mówi Ewelina. – Chciałabym spotkanym tam osobom ofiarować swój czas, swoje ręce i dać świadectwo prawdziwej wiary, nadziei i miłości. Znają kontynent z książek, slajdów i opowieści misjonarzy, do wyjazdu przygotowali się praktycznie i duchowo. Poza Wojciechem Bilińskim, który pracował już jako wolontariusz na Ukrainie, pozostali wyprawę do Afryki będzie traktować jako pierwszą misyjną lekcję. Lekcję trudną, także z tego względu, że jadą do kraju, który wciąż leczy rany po niedawnej bratobójczej wojnie. Na szczęście orędzie Miłosierdzia Bożego, głoszone tam przez pallotynów, pomaga mieszkańcom zmagać się z trudną przeszłością. – Kieruję się zasadą: „Rób to, co możesz, tym, co posiadasz, i tam, gdzie jesteś”. Na miejscu okaże się, w jaki sposób będę mógł pomóc. Myślę, że przyda się moje informatyczne wykształcenie i zamiłowanie do fotografii – mówi trzydziestolatek Wojciech Bieliński. Na oazowy „desant” jadą również: Agnieszka Ogorzałek, Aneta Binkowska, Agata Wojcieszak i Sylwia Golbiak. Podróż i miesięczne utrzymanie jednego wolontariusza kosztują ok. 7 tys. zł. Można wesprzeć projekt oazy w Rwandzie, wpłacając dowolną kwotę na konto: Pallotyńska Fundacja Misyjna „Salvatti.pl”, ul. Wilcza 8, 05-091 Ząbki. Numer rachunku: 44 1240 1095 1111 0010 3468 8020. Bank Pekao SA, z dopiskiem: Darowizna wolontariat – oaza.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama