Nowy numer 28/2018 Archiwum

Zdążyłam… Nie zdążyłam…

Hasło „Nie odkładaj macierzyństwa na później” to kij w mrowisko. Zamieszało!

O kampanii Fundacji Mamy i Taty, zachęcającej Polki do macierzyństwa, słyszało 46 proc. Polaków, a telewizyjny spot obejrzało 42 proc. Jako potrzebną – w badaniach Domu Badawczego Maison – oceniło ją 56 proc. – Sam należałem do osób, które żartowały sobie z treści tej reklamy. Ale chylę czoła przed uzyskanymi wskaźnikami – mówi dr Tomasz Baran z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Reklama wywołała silne emocje i dyskusje, zwłaszcza w internecie. Od startu 8 czerwca do końca miesiąca ukazało się w mediach prawie pół tysiąca materiałów na jej temat, na Facebooku, Twitterze i na blogach opublikowano ok. 5 tys. unikatowych wpisów, a liczba komentarzy mogła sięgnąć kilkuset tysięcy. Na YouTube spot miał ponad pół miliona wyświetleń.

– Wciąż jeszcze liczymy liczbę parodii i memów, które powstały z grą słów: „Zdążyłam... Nie zdążyłam...” – dodaje dr Andrzej Garapich, prezes zarządu Polskich Badań Internetu. Spot wyśmiewano, krytykowano za jednostronność, ograniczanie życiowych wyborów Polek, za rzekome potępianie bezdzietnych, za to, że „uprzedmiotowił kobiety i dzieci”, ale również za to, że jego adresatem były wyłącznie kobiety. – Może nam się wydawać, że medycyna jest na tak wysokim poziomie, że późne macierzyństwo już nie jest problemem – mówi dr Tomasz Maciejewski, dyrektor warszawskiego Instytutu Matki i Dziecka. – Tymczasem prawie jedna trzecia małżonków po 35. roku życia jest już niepłodna, a po 40. roku życia problem dotyka 60 proc. par. Późne macierzyństwo jest ryzykiem dla matki i dla dziecka. Po czterdziestce aż 40 proc. ciąż kończy się poronieniem w pierwszych tygodniach.

Paweł Woliński, prezes Fundacji Mamy i Taty, uważa, że kampania osiągnęła zamierzone cele: wywołała debatę na temat macierzyństwa, przedstawiając je jako wartość, nie obowiązek, gorszy wybór życiowy, przymusową przerwę w karierze czy opresję. I chociaż miała ona przede wszystkim skłonić kobiety do zmiany myślenia o macierzyństwie, zachęcić je do rodzenia dzieci, zdaniem Wolińskiego wywołała o wiele szerszy, pozytywny skutek. Rozpoczęła bowiem dyskusję o polityce rodzinnej państwa, o bezpieczeństwie młodych matek na rynku pracy, o udogodnieniach dla młodych małżeństw, tak by czuły się stabilnie i nie bały się rzekomo „kosztownego” rodzicielstwa. Nie bez powodu wywołała też temat zapracowanych, nieobecnych ojców i niedojrzałych mężczyzn, bojących się wziąć odpowiedzialność za rodzinę. I właśnie ojcostwo będzie tematem kolejnej kampanii społecznej, przygotowywanej przez Fundację Mamy i Taty.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma