Nowy numer 28/2018 Archiwum

Don Kichot z Kamienicy

W tym nieco chaotycznie napisanym scenariuszu przebija walka o własny teatr.

W słowniku terminów teatralnych zabrakłoby pozycji, którą można by określić charakter ostatniej premiery w teatrze Kamienica. Zwłaszcza że jest to spektakl niezwykle osobisty. Zachowanie miary w prezentowaniu emocji nie było więc łatwe. Tytuł „Don Kichot z Kamienicy” wyznacza pewien trop, ale nie do końca. Manifest artystyczny Emiliana Kamińskiego to też za mało. W tym nieco chaotycznie napisanym scenariuszu przebija walka o własny teatr.

Jest to więc krzyk bólu, czego aktor nie ukrywa: „Ten krzyk serca i te łzy sprawiają, że nie umiem zebrać myśli w logiczną całość”. I pewnie dlatego nam, widzom, tak łatwo się identyfikować z tym dramatem, który chce wykrzyczeć bohater. Początek przenosi nas na plac budowy. Praca betoniarki zagłusza słowa dyrektora. Przyszedł z prośbą. Prosi o jeden dzień przerwy w robotach, by aktorzy mogli zagrać ostatni spektakl. Jeden z robotników pyta: dlaczego nie walczy pan o ten teatr, dlaczego pan się poddaje?”. – To nie jest teatr, to mój dom, bez którego nie wyobrażam sobie życia – odpowiada zdławionym głosem i widz czuje, że tu kończy się gra, a zaczyna bezsilność. A więc epitafium? Bo przecież nie happening. Na scenę wchodzi Don Kichot, Rycerz Smętnego Oblicza, i zaczyna walczyć ze złem świata. Szaleńczo, jak to Don Kichot. A z nim wierny giermek Sancho Pansa. W scenariusz wplecione są wątki autobiograficzne, w nich kawał historii tego kraju, gdzie siła zła zwyciężała. Don Kichot wspomina stan wojenny, zbrodnię dokonaną na księdzu, który chciał zło dobrem zwyciężać. Mimo to nie chce się poddać. Don Kichot z kamienicy, marzyciel, idealista, wierny sobie i swemu posłannictwu. Dlaczego miałby przegrać? Brawa i wzruszenie po spektaklu dowodzą, że będziemy go wspierać w jego walce z wiatrakami o zachowanie tego wszystkiego, co udało mu się stworzyć.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma