Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Komandor odnaleziony na "Łączce"

- Jeżeli nasze pokolenie nie opisze sytuacji polskich żołnierzy w latach 1945-1946, to już nikt tego nie będzie wiedział - mówił Witold Mieszkowski podczas prezentacji swojej książki „Szkice z Łączki”.

Witold Mieszkowski jest synem zamordowanego przez komunistów kmdr. Stanisława Mieszkowskiego. Przez ponad 50 lat szukał miejsca, gdzie pochowano ojca. Wreszcie się to udało. Szczątki kmdr. Mieszkowskiego zostały odnalezione i zidentyfikowane na „Łączce” na Wojskowych Powązkach.

Swoje starania o odnalezienie grobu ojca Witold Mieszkowski opisał w wydanej właśnie książce "Szkice z Łączki".

Jej prezentacja odbyła w żoliborskim kinie „Elektryk”. W spotkaniu uczestniczyli także: dr hab. Krzysztof Szwagrzyk, kierujący pracami ekshumacyjnymi na „Łączce” ,oraz dr inż. Andrzej Smirnow, poseł PiS.

Prof. Szwagrzyk zaznaczył, że na „Łączce” pracują ludzie, dla których nasza historia jest ważna.

- Witold Mieszkowski był z nami od zawsze. Był jednym z nas. Upominał się o wszystkich, nie tylko o swojego ojca. Poprzez rozmowy z nim mieliśmy świadomość, że na rezultaty naszych badań czekają konkretni, żywi ludzie - mówił Szwagrzyk.

Andrzej Smirnow przyznał, że kmdr. Stanisław Mieszkowski dał przykład najwyższego patriotyzmu. - Przeszedł 26 miesięcy straszliwych tortur, podobnie jak wielu innych żołnierzy, walczących po wojnie o wolność Polski. To wszystko się dziś rozpłynęło. Oprawcy mieszkają jako szanowani, przyzwoici ludzie w innych krajach. Wszystko zostało zatrute. To są skutki propagandy, która do dziś w Polsce istnieje. Sądzę, że obecnie jest już wola polityczna, aby rozwiązać te sprawy - mówił Andrzej Smirnow.

  Prof. Szwagrzyk przypomniał, że podczas jednej z egzekucji w sierpniu 1952 r. na Mokotowie prokuratorem był Zbigniew Domino. Dzisiaj jest pisarzem, autorem scenariuszy do filmu „Syberiada”, który dwa lata temu wszedł na ekrany kin, a szkoły były zachęcane do jego obejrzenia.

- Zwróćmy uwagę - taki człowiek nie znika z przestrzeni publicznej, nie staje  nawet przed sądem - powiedział Szwagrzyk. Dodał, że komunizm był zbrodniczy i perfidny, a skutki propagandy komunistycznej są do dziś widoczne.

- Mam jednak nadzieję, że w najbliższym czasie będziemy wspólnym głosem w domu i w mediach mówili, kto był bohaterem, a kto mordercą - powiedział prof. Szwagrzyk. Jego zdaniem praca, służba i poświęcenie dla Polski charakteryzowały kmdr. Mieszkowskiego. - W realiach komunizmu wystarczyło pójść na współpracę lub wykazać się słabością, by uratować życie. Komandor Mieszkowski, jak i inni żołnierze niezłomni, nie zrobił tego - przypomniał prof Szwagrzyk.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma