Nowy numer 43/2020 Archiwum

Przedsionek Syberii

Po 2,5 roku ponownie można oglądać kazamaty dawnego carskiego więzienia i rosyjskiej twierdzy, która miała zastraszać Polaków.

W budynku X Pawilonu przed rozpoczęciem rewitalizacji zlokalizowane były trzy – składające się na logiczną całość – ekspozycje: „Więźniowie X Pawilonu”, wystawa obrazów Aleksandra Sochaczewskiego oraz „Sybiracy 1940–1956”. – Będziemy poszukiwać środków na ekspozycję o sybirakach. Na razie jednak zapraszamy do obejrzenia w nowej aranżacji wystawy malarstwa, wzbogaconej o interesujące multimedia – mówi kierownik placówki Jan Elgengard.

Muzeum X Pawilonu wzbogaciło się o nowoczesną salę kinową na 60 osób. Ale przede wszystkim zostało osuszone i wyposażone w nowe instalacje. Multimedialne stanowiska z dużymi ekranami pozwalają szczegółowo zapoznać się nie tylko z historycznym tłem wystawy, ale także z bliska przyjrzeć się powiększonym obrazom Aleksandra Sochaczewskiego. Obrazy malarza sybiraka prezentowane są w nowej aranżacji plastycznej na tle odmalowanych na jasny kolor ścian (przed rewitalizacją były ciemnozielone). W X Pawilonie Cytadeli Warszawskiej więziono wielu wybitnych Polaków, między innymi Romualda Traugutta, Józefa Piłsudskiego, Romana Dmowskiego, ks. Piotra Ściegiennego, Stefana Okrzeję i wielu innych mniej znanych ludzi marzących o wolności i walczących o nią. Historia Cytadeli sięga XIX w., gdy car postanowił poskromić niepokornych Polaków. Cytadela miała górować nad miastem, być symbolem rosyjskiego panowania, przestrogą i formą wymuszenia posłuszeństwa. X Pawilon był więzieniem politycznym, gdzie osadzano uczestników powstań narodowych, działaczy niepodległościowych, patriotów. Stamtąd ruszali na śmierć lub na zesłanie, dlatego nazywa się to miejsce przedsionkiem Syberii. Z X Pawilonem podwójnie związany był bł. o. Honorat Koźmiński. Będąc studentem, był więziony przez 11 miesięcy jako podejrzany za udział w spisku przeciwko carowi. Podczas odbywania kary przeżył nawrócenie i po wyjściu na wolność wstąpił do Zgromadzenia Braci Mniejszych Kapucynów. Pod imieniem zakonnym brata Honorata powrócił w mury więzienia, ale już jako kapelan z posługą duchową dla więźniów. W jej zakres wchodził również ten najtrudniejszy rodzaj posługi – towarzyszenie w ostatniej drodze przed wykonaniem kary śmierci. Jej początek następował w przeddzień egzekucji. Kapelan spędzał z więźniem ostatnią noc na rozmowach o zbawieniu duszy, udzielając sakramentu pokuty i pojednania, Komunii św. Asystował również w czasie wykonywania egzekucji, modlił się za skazanego, podawał krucyfiks do pocałowania, a po wykonaniu wyroku odmawiał modlitwy. Teraz bł. Honorat „powrócił” do Cytadeli kolejny raz. W poświęconej mu celi znalazł się portret błogosławionego, pędzla Laurencji Koszyckiej, namalowany w 1969 r. Szacuje się, że w twierdzy przetrzymywanych było około 40 tys. osób: od powstańców listopadowych i styczniowych po działaczy organizacji niepodległościowych początku XX w. Prace rewitalizacyjne prowadzone były dzięki współfinansowaniu z funduszy Unii Europejskiej, budżetu państwa oraz środków budżetowych Samorządu Województwa Mazowieckiego.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama