Nowy numer 48/2020 Archiwum

Pomoże widzieć niebo

Relikwie św. Jukundusa, XVII-wieczne malowidła i krypty z trumną hrabiny Heleny Ogińskiej. Kościół seminaryjny wciąż kryje tajemnice.

Znaleziska zaczęły wychodzić na jaw, gdy w 2011 r. z inicjatywy ks. Wojciecha Bartkowicza, rektora Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego i rektora kościoła pw. Wniebowzięcia NMP i św. Józefa Oblubieńca, rozpoczął się gruntowny remont świątyni.

Wybudowany w XVII w. przez karmelitów bosych kościół ma się czym pochwalić – jako jeden z nielicznych w stolicy nie został zburzony podczas wojny. Ocalałe barokowe wnętrza są więc świadkiem historii.

– Chcemy poprzez remont wydobyć pierwotne piękno kościoła – mówi ks. Leszek Kwiatkowski, ekonom seminarium.

Już pierwsze prace malarskie przyniosły nie lada odkrycie – okazało się, że świątynia pierwotnie miała być prawdopodobnie cała zbudowana z piaskowca. Piaskowe ściany sięgają jednak tylko 160 cm wysokości, reszta dokończona jest z cegły.

– Jedna z najbardziej prawdopodobnych hipotez wskazuje na to, że budowę przerwał potop szwedzki, dokończono ją później z tańszych materiałów. Piaskowy kościół to ewenement na skalę regionu – wyjaśnia ks. L. Kwiatkowski.

Zabiegi renowacyjne z roku na rok zaczęły odsłaniać kolejne tajemnice. Okazało się, że ponad 300-letnia posadzka wykonana jest ze szwedzkich kamieni, a pod warstwami olejnej farby znajduje się wiele oryginalnych elementów – zdobne sztukaterie, marmoryzowane stalle czy kruchty i freski. Cenne malowidło, oddające pierwotny, XVII-wieczny wystrój świątyni, znajduje się za głównym ołtarzem św. Józefa. Sam obraz, a także ołtarze skośne poddane są obecnie renowacji. Dzięki staraniom ks. Wiesława Kądzieli, wieloletniego opiekuna świątyni, do świetności wrócił także ołtarz z obrazem Matki Bożej Dobrej Śmierci, który 22 stycznia ubiegłego roku ukoronował kard. Kazimierz Nycz.

Jednego z większych odkryć dokonano w podziemiach świątyni. W 2013 r. po 200 latach otwarto krypty.

– Znajdowały się tam przysypane piachem szczątki ok. 500 osób – karmelickich mnichów i darczyńców zakonu. W podziemiach w dobrym stanie zachowało się także sześć trumien, w tym pochówek hrabiny Heleny Ogińskiej. Zorganizowaliśmy zmarłym powtórny pogrzeb, a odremontowane krypty udostępniliśmy zwiedzającym – mówi ks. L. Kwiatkowski. I dodaje: – Chcemy pozyskać fundusze na dalsze badania, które pozwolą określić wiek znajdujących się w podziemiach osób i przyczynę śmierci.

Tuż przed Bożym Narodzeniem, dzięki wsparciu miasta i darczyńców, zakończyła się z kolei trwająca trzy lata renowacja piaskowej fasady kościoła. Podczas prac także nie obyło się bez niespodzianek. W znajdującym się na szczycie fasady kielichu z hostią odkryto… relikwie świętych.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama