Nowy numer 44/2020 Archiwum

Śni mi się, że jestem „Inką”

Oliwia Filipowicz i „Inka” są równolatkami. Dlatego spektakl o niezłomnej sanitariuszce, przygotowany przez Grupę Teatralną Związku Strzeleckiego Rzeczypospolitej „Jesteśmy”, tak bardzo porusza.

Beton więziennej celi jest zimny i pochlapany krwią. Kolejny dzień katorżniczych przesłuchań. „Inka” jest wykończona. Oliwia Filipowicz, licealistka z Pruszkowa, z autentyzmem odtwarza ostatnie chwile z życia Danuty Siedzikówny. – Czasami śni mi się, że to ja jestem „Inką” i idę pobita ciemną ulicą – mówi. I dodaje: – Jestem przecież jej równolatką.

Dostępna jest część treści. Chcesz więcej? Odśwież stronę i czytaj nawet 10 tekstów za darmo.
Szczegóły znajdziesz TUTAJ.
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama