Nowy numer 3/2021 Archiwum

Co się zmieniło?

„Mistrz i Małgorzata” to powieść kultowa. Dlatego warszawską publiczność zelektryzowała wiadomość, że na jej podstawie powstaje w Teatrze Powszechnym spektakl zatytułowany cytatem Wolanda: „Każdy dostanie to, w co wierzy”.

Pomysł autorki scenariusza Jolanty Janiczak i reżysera Wiktora Rubina sprowadzał się do przeniesienia świty Wolanda w realia współczesnej Warszawy i wysondowanie, czym tak naprawdę po upływie 70 lat żyją jej mieszkańcy. Co ich cieszy, o czym marzą, a nade wszystko, czy są na tyle otwarci, by szczerze o tym mówić.

Twórcy ustawili na scenie wielki okrągły stół, za stołem zasiadła publiczność, a na scenie aktorzy nieingerujący w przebieg akcji. Woland zażywał nieustannie kąpieli i jego komentarze nie miały związku z zachowaniem publiczności. Sondowanie widowni przebiegało podobnie jak w Sejmie. Prowadząca ankietę (w tej roli Klara Bielawka) zadawała pytania, które wyświetlały się na ekranie, publiczność zaś była zaopatrzona w aparaty do głosowania, a po udzielonej odpowiedzi podsumowywano wyniki. Przeniesienie akcji z systemu totalitarnego do panującej w Polsce demokracji miało, poza wszystkim, dać odpowiedź, czy owa demokracja uczyniła społeczeństwo szczęśliwszym. Pomysł wydawał się doskonały, a jednak straciło na tym zamyśle tempo przedstawienia. Spektakl zamienił się bowiem w publicystykę, a wyniki „badań” zyskały znaczenie czysto socjologiczne. Dlatego najlepszy fragment wieczoru to moment spotkania dwojga zakochanych: Mistrza i Małgorzaty. Znakomita w roli Małgorzaty Julia Wyszyńska nobilituje jedyne uczucie, które nadaje sens życiu. Jest w stanie ponieść wszelkie ciężary, by uratować ukochanego. Uratować od zwątpienia, przywrócić wiarę w siebie, w miłość, w posłannictwo artysty. I oto odpowiedź na pytanie – za czym tęskni człowiek niezależnie od systemu politycznego, od swobód czy ich braku – to wielka, czysta i prawdziwa miłość. Miłość do ludzkości, za którą Jeszua Ha-Nocri dał się ukrzyżować, i miłość człowieka do człowieka, która jest jedynym napędem życia. Zabrakło tej miłości Piłatowi, brakuje jej twórcom systemów mających uszczęśliwić świat. O tym wie Małgorzata. Wszystkie te ankiety, które prowadzi świta Wolanda, dają jedynie powierzchowną wiedzę o człowieku. Są więc bezużyteczną bibułą.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama