Nowy numer 25/2018 Archiwum

Mądre wzruszenia

O takim hołdzie złożonym matkom osób ocalonych z Holokaustu marzyła Irena Sendlerowa. Na scenie Teatru Żydowskiego spotkały się osoby ocalone z Zagłady.

To był niezwykły Dzień Matki. 26 maja Teatr Żydowski zaprosił publiczność na premierę spektaklu zatytułowanego „Matki”, chociaż sam reżyser Paweł Passini mówił: „To nie jest spektakl, to coś, co przekracza teatr”. O takim hołdzie złożonym matkom osób ocalonych z Holokaustu marzyła Irena Sendlerowa.

Na deskach scenicznych Teatru Żydowskiego spotkali się aktorzy i dorośli ludzie, którzy przeżyli dzięki heroicznej postawie swoich rodzicielek – zostali oddani do polskich rodzin. 
Matka, mame, mamee. To pierwsze słowa, które dziecko rozumie, ale żydowska matka musi wymazać ze świadomości swego synka jej obraz. Czy możemy sobie wyobrazić ten ból? Po raz pierwszy w teatrze nikt nie tamował łez. I nikt tych łez się nie wstydził. W pewnym momencie na środek sceny wychodzi Bieta Ficowska. W wieku 17 lat poznała prawdę o swoim pochodzeniu. Tylko tyle. Bo poza tym nie rozumiała nic. Ani dlaczego tak się stało, ani co to był Holokaust. Jedyną metryką, w jaką wyposażyła ją żydowska matka, była łyżeczka z wygrawerowaną datą urodzin. Bieta przeżyła piękną młodość. Jej polscy rodzice dali jej taki ogrom miłości, że zrekompensował jej dramatyczną przeszłość, której zresztą nie pamiętała. Do teatru przyszła z córką i wnukami. – Czy gdybym nie znalazła się w polskiej rodzinie, urodziłabym córkę? – pyta. Opowiada o tym z prostotą, z jej słów bije prawda. Dlatego Paweł Passini mówi: – To nie jest teatr, to jest antyteatr. Nie fikcja, lecz prawda w najczystszej postaci. 
Romuald Jakub Weksler-Waszkinel, ksiądz katolicki, po 12 latach od wyświęcenia odkrył, że urodził się w żydowskiej rodzinie. Jego polska matka z płaczem wyznała, że argumentem za przyjęciem żydowskiego dziecka było przeświadczenie żydowskiej matki, że jej syn będzie katolickim księdzem. Ksiądz Jakub często zastanawia się dlaczego. Z tą nową wiedzą dalej żarliwie pełni posługę kapłańską, czując się zapewne jeszcze bliżej Boga. I on też nie wstydzi się łez.
Nie sposób opowiedzieć wszystkich historii, z których wyłania się obraz heroicznych matek i pytań bez odpowiedzi, jakie stawiają sobie dorosłe już dzieci. Po mądre, dobre wzruszenia trzeba po prostu pójść do Teatru Żydowskiego.


« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma