Nowy numer 44/2020 Archiwum

Cały świat w Warszawie


Żal żegnać pielgrzymów, którzy przez pięć dni ożywiali to miasto swoją spontaniczną radością i wiarą. Ale goście wyjeżdżają pełni dobrych wrażeń.

Warszawa na pięć dni przemówiła wszystkimi językami świata. Ale przede wszystkim zapłonęła wiarą młodych, którzy przyjechali ze wszystkich zakątków globu: od maleńkich wysp Pacyfiku po USA, od Indii po Kanadę, od Chin po Zambię.


– Chciałbym zabrać was wszystkich do siebie. Chiny wyglądałyby inaczej, gdyby miały tylu świadków wiary – mówił ksiądz z Yuncheng, który do parafii św. Wojciecha na Woli przywiózł 19-osobową grupę młodych katolików.
Radość pielgrzymów, którzy przyjechali do Polski na Światowe Dni Młodzieży, udzielała się warszawiakom. Chętnie dawali się wciągać w tańce z Egiptu i Libanu przy kościołach Starówki, w pląsy wspólnoty Shalom z Brazylii przed kościołem św. Jakuba Apostoła
czy fiestę z udziałem pielgrzymów kilkunastu narodowości przy kościele św. Antoniego Marii Zaccarii.
Młodzi z całego świata po pięciu Dniach w Diecezjach wyjeżdżali z Warszawy w znakomitych nastrojach. Przyjęci ciepło w rodzinach, zabrali ze sobą nie tylko pokaźną dawkę historii tego miasta, ale przede wszystkim przyjaźnie, które zawiązały się chyba na zawsze. Wielu było pod wrażeniem naszej wiary.
– Patrząc na Polaków, myślę, że jesteśmy bardzo podobni. Potrafimy publicznie, radośnie uwielbiać Boga. Jesteście też bardzo życzliwi, gościnni i ciepli. I tak samo jak my kochacie św. s. Faustynę i św. Jana Pawła II. W Polsce czuję się jak w Nigerii! – mówiła s. Mary z Afryki, która od kilku lat ewangelizuje… Szkocję.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama