- Cieszę się, że w tym świętym miejscu możemy stanąć w 77. rocznicę wielkiej tragedii i ofiary. Będzie o nich przypominał dziś poświęcony krzyż. Niech przestrzega młode pokolenia, by pamiętały, że bezbożne systemy powodują wiele zła i cierpienia. Nie wyrzucajcie Boga ze swojego życia - apelował rozpoczynając Mszę św. bp Guzdek.
W homilii przypomniał słowa Alberta Eisteina, mówiące o tym, że podczas II wojny światowej „jedynie Kościół miał odwagę i wytrwałość stać po stronie intelektualnej prawdy i moralnej wolności”. Zauważył też, że mimo represji, jakie groziły za wspominanie Katynia, Charkowa czy Miednoje, wielką zasługę w pielęgnowaniu prawdy o sowieckich zbrodniach miały rodziny pomordowanych.
- W ich domach szeptem były przekazywane wspomnienia. Jak relikwie przechowywano listy i kartki od bliskich. To oni, wraz z Kościołem, ocalili prawdę o ofiarach sowieckiej agresji - mówił. Zauważył też wielką rolę niektórych duchownych, którzy z ambon przestrzegali przed kompromisem z panującą władzą. - Zachowali się godnie w tym trudnym czasie. Ks. Michał Rapacz, Ks. Jerzy Popiełuszko, ks. Stefan Niedzielak i wielu innych za wierność Chrystusowi, człowiekowi i prawdzie zostało brutalnie zamordowanych. Ofiarom golgoty Wschodu i ewangelicznych prawd jesteśmy winni wdzięczność i pamięć - apelował bp Guzdek.
Zapowiedział, że w listopadzie tego roku w katedrze polowej WP zostanie odsłonięta tablica z nazwiskami 11 kapłanów, którzy w Polsce Ludowej z mocą upominali się o pełna prawdę o Katyniu. - Nie da się budować przyszłości na kłamstwie. Przyszłość i zbliżenie narodów mogą dokonać się jedynie na fundamencie prawdy. Starajmy się, by nam nie zabrakło odwagi, by prawdę głosić i prawdy bronić - mówił na zakończenie homilii.
W uroczystościach wziął udział szef MON Antoni Maciarewicz, Anna Maria Anders i przedstawiciele służb mundurowych
Agnieszka Kurek-Zajączkowska /Foto Gość
W uroczystościach wziął udział minister obrony narodowej Antoni Maciarewicz i senator Anna Maria Anders. - Dziś trzeba przywołać pamięć tych, dzięki którym pamięć o Katyniu żyje: prof. Lecha Kaczyńskiego, prof. Jerzego Łojka, Bożenę Mamontowicz-Łojek, ks. Zycha i ks. Niedzielaka, a także rodziny ofiar, uczciwych nauczycieli i wiernym prawdzie kapłanów. Nie można też zapomnieć o państwie polskim na uchodźstwie, uniwersytetach, pismach, instytucjach politycznych i społecznych. Dzięki nim naród polski miał punkt odniesienia - mówił Antoni Maciarewicz. Przypomniał, że Polacy nigdy nie stracili ducha, który kazał się nie poddawać i dzięki temu pokonali napad dwóch potęg światowych i zmowę milczenia własnych sojuszników. - To zostało przezwyciężone mocą wielkiego duch apolskiego, mocą tradycji narodowej i mocą wiary, która kazała nigdy się nie poddawać i nie ustępować - zauważył szef MON.
Na dziedzińcu Muzeum Katyńskiego za ofiary walki o wolność Polski modlili się też duchowni koscioła prawosławnego i ewangelicko-augsburskiego. Były obecne środowiska sybiraków i katyńskie, harcerze, kombatanci oraz poczty sztandarowe.








