Nowy numer 44/2020 Archiwum

Pożegnanie "Jastrzębia"

Żołnierz legendarnego "Łupaszki" - śp. ppłk. Józef Bandzo spoczął na Powązkach.

Józef Bandzo, ps. Jastrząb, zmarł 16 października, kilka dni przed swoimi 93. urodzinami. Był jednym z ostatnich podkomendnych mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” (jego szczątki, odnalezione na powązkowskiej "Łączce",  z honorami pochowano w kwietniu tego roku). 

Na żałobną Mszę św., odprawioną w kościele św. Karola Boromeusza na Starych Powązkach, oprócz rodziny i znajomych, przyszło wielu warszawiaków. Wzięli w niej udział również przedstawiciele wojska, Kancelarii Prezydenta i Premiera oraz prezes IPN. „Żegnamy go jak bohatera. Tak, jak na to zasłużył. Hołd składają mu dziś wolna Polska i wolni Polacy” – napisał prezydent RP Andrzej Duda w liście odczytanym podczas uroczystości przez ministra Wojciecha Kolarskiego. Decyzją ministra obrony Józef Bandzo został pośmiertnie awansowany na stopień podpułkownika.

W homilii ks. Andrzej Ostrowski prosił o modlitwę "za tych wszystkich, którzy swoje życie poświęcili w obronie ojczyzny", bo właśnie w ten sposób dzisiaj "wyrazić naszą wdzięczność za ich postawę, niezłomność i patriotyzm". 

Prezes IPN Jarosław Szarek zwrócił się do najbliższych żołnierza niezłomnego: – Nie smućcie się. Józef Bandzo jest już w swej niebieskiej partyzantce. Te szwadrony są już w komplecie.

Przypomniał, że bohater bardzo cieszył się, że wiosną tego roku mógł uczestniczyć w pogrzebie swego dowódcy – legendarnego „Łupaszki”. Z powodu choroby nie mógł już jednak we wrześniu pojechać na pogrzeb „Inki” i „Zagończyka” do Gdańska.

– Kiedy widziałem się z nim ostatni raz w szpitalu, gasnącym głosem zapytał tylko: – A „Szczerbca” znajdziecie? Nie myślał o sobie, tylko o godnym pochówku dla swego dowódcy – powiedział dr Jarosław Szarek. I obiecał, że „nie ustaniemy w staraniach o taką Polskę, o jaką Żołnierze Niezłomni walczyli”.

Urna z prochami śp. ppłk. Józefa Bandzo została złożona w Kwaterze Polskiego Państwa Podziemnego na Wojskowych Powązkach.

Józef Bandzo urodził się 21 października w 1923 r. w Wilnie. W czasie II wojny światowej należał do oddziału partyzanckiego Gracjana Fróga „Szczerbca”, przekształconego później w 3. Wileńską Brygadę Armii Krajowej.

Był jednym z najstarszych stażem partyzantów, który dosłużył się stopnia oficerskiego. Brał udział w wielu akcjach bojowych, także tych spektakularnych, m.in. razem ze „Szczerbcem” zdobywał miasto Nowe Troki, brał też udział w ataku na Wilno w trakcie operacji „Ostra Brama”. Następnie został wcielony do komunistycznego ludowego Wojska Polskiego, czyli do Armii Berlinga, jednak przy pierwszej okazji porzucił szeregi tej formacji. W 1945 r. dołączył do 5. Wileńskiej Brygady AK, dowodzonej przez mjr. Zygmunta Szendzielarza, gdy ta walczyła na ziemi białostockiej.

W 1947 r. Bandzo ujawnił się podczas tzw. amnestii, ogłoszonej przez komunistyczny rząd. Wskutek tego, przez wiele lat  był inwigilowany i prześladowany, aż ostatecznie został skazany na dożywocie w spreparowanym procesie gospodarczym. W więzieniu przebywał od 1960 do 1976 roku.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama