Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Nie tacy znowu źli

Czasami udajemy gorszych, niż w istocie jesteśmy.

Akcje charytatywne, które inicjuje Kamienica, spektakle pokazujące nasz heroizm, jak choćby „Pamiętnik z Powstania Warszawskiego”, teksty o charakterze edukacyjnym, np. „Wiera Gran”, a oprócz tego lekkie, satyryczne komedie prezentujące nasze słabości, jak ostatnia premiera „SPA” – wszystko to łączy w swoim repertuarze Emilian Kamiński.

Jak to robi, nie wiadomo, ale widownia teatru jest zawsze pełna. Emilian Kamiński otwarty jest na pomysły debiutantów, ale zdarza mu się także tworzyć spektakle autorskie. „SPA, czyli Salon Ponętnych Alternatyw”, to właśnie wieczór autorski. Emilian Kamiński jest autorem scenariusza i reżyserem spektaklu. Wydaje się przy tym, że spełnia potrzeby dużej części widowni, która chciałaby się w karnawale beztrosko rozerwać. Jednak po obejrzeniu sztuki konstatujemy, że zostawia ona garść refleksji. Rzecz dzieje się w zakopiańskim hotelu, do którego ma przyjechać Bardzo Ważny Dyrektor. Od jego opinii zależeć będzie „być albo nie być” tej turystycznej placówki. W wyniku pomyłki (z nazwiskami, a jakże!) wszelkie splendory spadają na inną parę, korzystającą z usług pensjonatu, w którym akurat wszystko się psuje. Dowcipne dialogi, okraszone miejscami rubaszną góralską gwarą, nie pozwalają widzom nudzić się ani przez chwilę. Widok na Giewont nie satysfakcjonuje w pełni par, które muszą nie tylko dzielić się jedyną w tym pensjonacie łazienką, ale także zamienić się... na chwilę żonami. Co się na końcu okazuje? Że tak naprawdę młodzi czują się najlepiej w stałych związkach, a piekarz z Rybnika nie doznaje zawrotu głowy, gdy traktują go jako ważnego VIP-a. Mało tego, panienka niezupełnie przyzwoitych obyczajów, zaproszona przez istotnie ważnego celebrytę, dozna moralnej metamorfozy, gdy jeden z gospodarzy dojrzy w niej nie tylko ponętne ciało, ale i piękną duszę. Możemy więc drugi człon tytułu sztuki odczytać tak, że spośród tych najbardziej ponętnych alternatyw najchętniej wybieramy znane, swojskie, z którymi jesteśmy uczuciowo związani. A więc jacy jesteśmy? Nie tacy źli, jakby się na pozór wydawało.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma