Nowy numer 42/2018 Archiwum

Smutny komediant

Tekstów Fredry nie należy odczytywać wprost. Autor szczodrze obdarza nas humorem, ale sam ukrywa głęboki smutek.

Ostatnią premierą Jarosław Kilian wraca na scenę, na której prezentował przez lata klasykę, odkrywając jej walory i wciąż aktualne treści. I tym razem tekst „Męża i żony” Aleksandra Fredry pokazał w słodko-gorzkim sztafażu. Prapremiera tej sztuki wywołała zgorszenie, ale znaleźli się i tacy, którzy jak Boy-Żeleński, tekstu bronili. Dziś, gdy stępienie zmysłu moralnego zatacza coraz szersze kręgi, na beztroskie zdrady męża, żony, przyjaciela domu i pokojówki patrzymy z początku ze śmiechem, potem jednak ze zgrozą.

Taka była niewątpliwie intencja autora. Kazimierz Wyka uważał, że Fredro był typem samotnika. Dotarcie jednak do aforyzmów autora odkrywa człowieka głęboko sfrustrowanego. Każda kolejna myśl autora jest w głębokiej sprzeczności z wymową jego komedii. Można by nawet stworzyć portret psychologiczny zagubionego w świecie człowieka, którego sztuki, w tym obraz wyłaniający się z treści „Męża i żony”, stanowi surową lekcję moralności. To spojrzenie nie tyle mizantropa, ile człowieka, który doświadczył wielu dramatycznych przeżyć, jak choćby pożar domu i śmierć matki w pożarze. Z gorzkich maksym wyłania się rozczarowanie: „Niejeden wielki człowiek, stając przed zwierciadłem, zobaczy oszusta”. Potępiany za krytykę nagannych zjawisk, które dostrzegał tu i tam, zamilkł na niemal 20 lat. Nie stępił jednak swego ostrza. Odwrotnie. Pisał na przykład: „Dziwna rzecz, im mniej wielkich ludzi, tym więcej pomników i medali”. Zdradzający się nawzajem bohaterowie doznają zdziwienia, że są zdradzani. Wydaje się, że każdy z nich szuka usprawiedliwienia. Gdy przez moment stać ich na głębszą refleksję, widać w niej tęsknotę do czystego, uczciwego życia. Więc? Celuje w tym Marta Kurzak w roli Elwiry. Sam Fredro ubolewał nad upadkiem rodziny. „Ideolog chce ze swojej gliny nowego człowieka ulepić. I zawsze robi tylko błoto” – tęsknił do czystości moralnej, bo wokół otaczały go pozory i nienawiść. Mimo to kochał ludzi, wbrew wszystkiemu. Tylko czasami wzdychał: „Smutno, boleśnie, okropnie”.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy