Nowy numer 42/2018 Archiwum

"Stadionowe” dzieci

Po pierwszych rekolekcjach "Jezus na Stadionie” urodził się Franek, po drugich - Janek. Teraz Kasia i Kuba Dudkowie spodziewają się trzeciego dziecka. I trzeci raz będą wolontariuszami posługującymi na stadionie.

Kasia i Kuba są z Warszawy. Spotkania z o. Johnem Bashoborą nie mogą się już doczekać. - Mamy takie wrażenie jako rodzina, że "stadion" to nie wydarzenie, na które przychodzimy raz na dwa lata i wracamy do naszej codzienności "jak gdyby nic się nie wydarzyło” - mówi Kasia Dudek.

I tajemniczo dodaje: - Jako wolontariusze czujemy, że podczas rekolekcji spotykamy się z żywym Jezusem. Najpierw On nas powołuje, a potem nas buduje i "coś" wydarza się dalej...

Historia małżeństwa Dudków zaczyna się na długo przed pierwszymi rekolekcjami "Jezus na Stadionie”. Poznali się w ewangelizacyjnej wspólnocie. Pokochali. Po zawarciu sakramentalnego związku okazało się, że... mogą mieć problem z posiadaniem dzieci.

- W nasz ból i nasze oczekiwania, dość nieoczekiwanie wszedł Jezus - wspomina Kasia.

Dwa lata przed pierwszą edycją rekolekcji "Jezus na Stadionie”, Kasia dostała propozycję tłumaczenia dwóch konferencji, które w Białymstoku i na północy Polski, wygłosił o. John. Miała wówczas okazję bliżej go poznać i kilkakrotnie poprosić o modlitwę w intencji potomstwa.

- O. John za każdym razem odmawiał. Powiedział krótko: "jeszcze nie czas, musicie się jeszcze pokochać i pokłócić” - tłumaczy wolontariuszka.

Odpowiedni czas przyszedł po dwóch latach, 13 maja 2013 r., dokładnie w dzień wyboru papieża Franciszka na Stolicę Piotrową. Na prośbę małżonków o. John zgodził się wstawić się u Boga. Pomodlił się nad nimi i pobłogosławił. - Podczas tej modlitwy poczułam, że coś się wydarzyło. Szybko okazało się, że jestem w ciąży - cieszy się.

I dodaje: - Cała niesamowitość Boga polega na tym, że jeszcze zanim się pobraliśmy, chcieliśmy nazwać naszego pierwszego syna Franciszek. To, że ta modlitwa miała miejsce w dniu, kiedy papież Franciszek został wybrany, było dla nas niesamowitym znakiem, że Bóg jest z nami i działa w naszym życiu.

Będąc w czwartym miesiącu ciąży Kasia wraz z mężem posługiwała na rekolekcjach "Jezus na Stadionie”. Franek urodził się zdrowy. Problem pojawił się z poczęciem kolejnego dziecka.

Był 2015 rok. Kolejne rekolekcje na stadionie i kolejna posługa.

- W tym dniu byłam niesamowicie zabiegana. Nie miałam okazji, żeby wejść w te rekolekcje i w nich uczestniczyć. Dotarły do mnie tylko dwie rzeczy. Pierwsza - doświadczenie Nieba, kiedy Jezus był wnoszony w ogromnej monstrancji cały stadion machał białymi chusteczkami. Poczułam niesamowitą radość: wchodzi mój Król, a ja jestem Jego córką. Druga - to słowo poznania. O. John powiedział, że "pewne małżeństwa poczną dziecko po tych rekolekcjach”. Stanęłam i pomyślałam: to my - mówi z przejęciem.

Janek śpi w wózeczku. - Śmiejemy się, że co "stadion" to dziecko - teraz spodziewamy się trzeciego. I też będziemy posługiwać - mówi młoda mama.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy