Nowy numer 28/2018 Archiwum

Chcemy spokojnie przejść...

- Polityczni bankruci próbują zakłócić naszą modlitwę - mówią rodziny ofiar katastrofy w Smoleńsku i apelują o spokój podczas dzisiejszej miesięcznicy.

Część Krakowskiego Przedmieścia i pl. Zamkowy wygrodzone są metalowymi barierkami. Okolice są niedostępne dla samochodów i miejskiej komunikacji, skrzyżowań pilnują policjanci. Tak wygląda centrum Warszawy w dniu 87. miesięcznicy.

W samo południe przed bazyliką archikatedralną na Starym Mieście część rodzin ofiar smoleńskiej katastrofy zwołała konferencję prasową, na której za pośrednictwem mediów apelowała o uszanowanie pamięci ich bliskich. Jerzy Mamontowicz, brat Bożeny Mamontowicz-Łojek, która zginęła w katastrofie, apelował, by pozwolono tym bliskim ofiar, którzy chcą "pokazać swoje poglądy", przejść spokojnie comiesięczną trasą. - Proszę o spokój, o pozwolenie na przejście, przecież na tym polega demokracja, żeby pozwolić innym pokazać swoje poglądy. Nie musimy walczyć ze sobą, bo to nikomu nic nie przyniesie, to tylko prowadzi do konfrontacji - dodał.

- Panowie (Lech) Wałęsa, (Władysław) Frasyniuk, (Stefan) Niesiołowski, bankruci polityczni, powinni dawno odejść w cień, nie jeszcze podburzać ludzi do tego, żeby przeciwstawiali się takim uroczystościom jak ta - podkreślił.

Jolanta Jentys z rodziny Teresy Walewskiej-Przyjałkowskiej podkreślała, że w uroczystościach odbywających się na Krakowskim Przedmieściu nie chodzi o politykę, a o pamięć. - Ten marsz jest dlatego, że w 2010 roku, 10 kwietnia, przed Pałac Prezydencki przychodziło milion naszych rodaków - podkreśliła. - To jest tylko i wyłącznie modlitwa, tutaj nie ma żadnej polityki - dodała.

- Gdy słyszę, że przedstawiciele ugrupowania, które organizuje (kontrmiesięcznicę), robi je w obronie demokracji, to ja naprawdę nie czuję, żebym szkodziła demokracji. Jest mi przykro z tego powodu - zaznaczyła J. Jentys.

W czerwcu podczas obchodów miesięcznicy smoleńskiej kilkadziesiąt osób usiadło w poprzek jezdni, próbując w ten sposób zatrzymać zmierzających przed Pałac Prezydencki uczestników Marszu Pamięci. Policja skierowała do sądu 91 wniosków o ukaranie za blokowanie jezdni na drodze marszu. Wśród kontrmanifestujących był m.in. Władysław Frasyniuk, w czasach PRL działacz opozycji demokratycznej. Podobną kontrmanifestację zapowiedziano także na poniedziałek.

10 kwietnia 2010 r. w katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński i jego żona oraz ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja zmierzała na uroczystości z okazji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Gość
    10.07.2017 20:09
    mnie to sie wydaje,ze ludzie zaczeli manifestowac po kolejnym zlamaniu tym razem art 58 Konstytucji przez PiS.No mamy bezprawie rzadzacych i stad eskalacja i kolejne protesty.Albo trzeba rozpisac referendum i zmienic Konstytucje albo sie jej trzymac bo w koncu PiS lamaniem prawa rozpeta wojne domowa.A przeciez modlic sie w kosciolach nikt nikomu w Polsce nie zabrania.Nie wiem do kogo i o co modlitwa na wiecu na,ktorym rzuca sie oszczerstwa i pomowienia?Ktora to bedzie dzis wersja klamstwa smolenskiego czy blizej nieokreslonego zblizenia sie do prawdy?
    doceń 4
  • Gość
    11.07.2017 09:45
    Zachowanie panów Frasyniuka i innych bojówkarzy jest skandaliczne, nieprzyzwoite, niezgodne z prawem i należy wobec nich egzekwować prawo jak wobec innych obywateli.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma