Nowy numer 48/2020 Archiwum

Jak rodzą się święci?

Z chorowitego, wycofanego, unikającego głoszenia kazań wikarego z żoliborskiej parafii, Bóg uczynił mężnego obrońcę prawdy i wiary. Teraz bł. ks. Jerzy niezwykle skutecznie wyprasza łaski, przede wszystkim powrotu do Kościoła, głębokiej wiary, spowiedzi po latach.

Słaby, próbujący odnaleźć się w wielkomiejskim środowisku, mający problemy z poprawnym wysławianiem się, stojący raczej na uboczu, niechętnie głoszący kazania.... – młody wikary ks. Jerzy Popiełuszko trafił w 1980 r. do parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu.

Dopiero tam, jak dowodzą jego biografowie Ewa Czaczkowska i Tomasz Wiścicki, w cztery lata Bóg uzdolnił wybranego kapłana do dzieł daleko bardziej przekraczających jego możliwości i do ostatniej próby: męczeństwa. „On się po to urodził, żeby w roku 1980 zaistnieć i być świadkiem Chrystusa w tamtych czasach. Tego nie da się inaczej wytłumaczyć jak działaniem łaski Bożej, wpływem Ducha Świętego” – mówi w książce „Ksiądz Jerzy Popiełuszko. Wiara, nadzieja, miłość. Biografia błogosławionego” ks. Bogdan Liniewski, przyjaciel ks. Jerzego od czasów seminarium.

Nowe ustalenia

Po wrześniowych obchodach 70. urodzin ks. Jerzego Popiełuszki w Suchowoli i przed rocznicą jego męczeńskiej śmierci 19 października 1984 r., w Domu Pielgrzyma Amicus 19 września odbyła się promocja drugiego, poszerzonego wydania biografii bł. ks. Jerzego. Obszerna, doskonale udokumentowana, zawiera liczne wspomnienia osób, które zetknęły się z ks. Popiełuszką i w których to spotkanie pozostawiło głęboki ślad. W obecnej edycji – ukazującej się 13 lat po pierwszej – oprócz szczegółów z życia kapelana Solidarności czytelnik znajdzie też dalsze ustalenia w sprawie jego męczeńskiej śmierci i hipotez dotyczących przyczyn morderstwa. – W ostatnich latach nastąpił rozwój kultu ks. Jerzego, doszło do beatyfikacji, a w związku z tym stały się dostępne dokumenty z procesu beatyfikacyjnego. W książce jest też rozdział dotyczący cudów, które dzieją się za przyczyną błogosławionego, w tym medycznie niewytłumaczalnego uzdrowienia François Audelana z Francji z 2012 r., które prawdopodobnie będzie podstawą zbliżającej się kanonizacji ks. Jerzego – mówiła Ewa Czaczkowska.

Dojrzewanie do wielkości

Zdaniem autorów dopiero z perspektywy lat, między innymi na podstawie opisu świadków zeznających w procesie beatyfikacyjnym, widać jasno, jak Bóg przygotowywał ks. Jerzego do zadań, które miał podjąć w żoliborskim kościele i do męczeńskiej drogi. Jak z nieśmiałego wikarego, wymigującego się od głoszenia kazań, wyrasta mówca, porywający dziesiątki tysięcy wiernych, co miesiąc uczestniczących w Mszach za ojczyznę. Ksiądz Jerzy ze względu na słabe zdrowie nie był w stanie pełnić obowiązków wikarego w parafii Dzieciątka Jezus. I ten chorowity kapłan nagle na Żoliborzu podjął wiele dzieł, zgromadził szerokie grono współpracowników, zaktywizował parafię, wyszedł daleko poza jej obręb, a na końcu swego życia jeździł z kazaniami do odległych zakątków Polski. Autorzy książki pokazują, jak krok za krokiem stawał się charyzmatycznym przewodnikiem duchowym, kapelanem środowisk niegodzących się na otaczającą przemoc i kłamstwo, obrońcą pokrzywdzonych i prześladowanych.

Co chowa Moskwa?

Jak podkreślają Ewa Czaczkowska i Tomasz Wiścicki, o ile szczegóły życia ks. Jerzego są znane, okoliczności i motywy jego męczeństwa wciąż rodzą wiele pytań. Pojawiają się nowe ustalenia, dokumenty, tropy i hipotezy. – W procesie generałów Władysława Ciastonia i Zenona Płatka (oskarżonych o inspirowanie zabójstwa ks. Jerzego, a następnie sądownie uniewinnionych – przyp. J.J.W.) udało się ustalić wiele szczegółów, które zatajono bądź wręcz zafałszowano podczas procesu toruńskiego. Fakty są mniej więcej znane – mówił Tomasz Wiścicki. – To, co działo się powyżej, niestety, zostało bardzo skutecznie utajnione, w dużej części nie odbywało się pisemnie. Z pewnością coś ciekawego znalazłoby się w archiwach moskiewskich, bo Moskwa interesowała się ks. Jerzym, ale Rosja ma bardzo silne poczucie ciągłości instytucjonalnej po poprzednikach i nie ujawnia akt. Przełomu w sprawie okoliczności śmierci ks. Jerzego nie ma i chyba w najbliższym czasie nie będzie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama