Do jego grobu pielgrzymują dziesiątki tysięcy pielgrzymów z całego świata. Święty Charbel Makhluof, który ostatnie 23 lata przeżył w skrajnej ascezie w pustelni w libańskiej wiosce Annaya, sypiał zaledwie trzy godziny, z drewnianą deską pod głową. Mnich z twarzą zasłoniętą kapturem modlił się i nieustannie pracował. A jego ciało przez 40 dni po śmierci emanowało olśniewającym światłem.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








