Nowy numer 33/2018 Archiwum

Moc z Góry

O tym, jak obraz Czarnej Madonny i Jasna Góra wpływały na losy naszego kraju, można by nakręcić sensacyjny film. A to najprawdziwsza historia – dowodzi Monika Rogozińska w napisanej z pasją książce „Polowanie na Matkę”.

Tytuł jest intrygujący, jak przystało na „historyczny reportaż”, ale może być trochę mylący. Książka nie dotyczy bowiem wyłącznie czasu uwięzienia peregrynującej kopii cudownej ikony, Ślubów Jasnogórskich pisanych przez uwięzionego kard. Stefana Wyszyńskiego i całej machiny państwowo-milicyjnej uruchomionej po to, by śledzić wędrujący obraz.

Sięga dalej i głębiej, pokazując, jak na przestrzeni wieków Jasna Góra kształtowała sumienia Polaków i ich patriotyzm. Aż po współczesność, po październikową Wielką Pokutę i obecną peregrynację ikony po parafiach diecezji warszawsko-praskiej i całej Polski. Monika Rogozińska jest dziennikarką, przewodniczką, członkiem prestiżowego The Explorers Club. Współorganizowała i była uczestnikiem zimowych wypraw na ośmiotysięczniki Himalajów i Karakorum. I chociaż jest kojarzona z wysokimi górami, sama – jak mówi – woli wędrować szlakiem sacrum, bo „najpiękniejsze budowle, najwspanialszą sztukę człowiek wzniósł i stworzył dla Boga”. Kiedy więc zadzwonił telefon z Jasnej Góry z propozycją napisania „prezentu Matce Bożej na 300. rocznicę koronacji”, na początku poczuła, że stanęła przed Górą najwyższą z tych, które zdobyła. Panika szybko minęła i przyszło kilkanaście miesięcy intensywnych poszukiwań w archiwach IPN i rozmów ze świadkami.

Niewypełnione śluby

Chociaż książka rozpoczyna się od sceny uwięzienia prymasa Wyszyńskiego, przypomina też czasy króla Jana Kazimierza i jego ślubów, dokonanych w 1655 r., w obliczu szwedzkiej inwazji. Wtedy król obrał Matkę Bożą Częstochowską na patronkę i Królową Korony Polskiej. Obrona Jasnej Góry dodała odwagi do walki ze Szwedami. Jednak potem królewskiego ślubowania naprawy niesprawiedliwych stosunków społecznych nie udało się wypełnić. Jego echa znalazły się w jasnogórskich ślubach narodu polskiego, złożonych w 1956 r. w obecności ponad miliona osób. Niejako ich wypełnieniem był zrodzony pod koniec lat 70. ruch Solidarności i upadek komunizmu, w których to wydarzeniach, zdaniem Moniki Rogozińskiej, Jasna Góra z jej cichymi bohaterami odegrała kluczową rolę.

Modlitwa za nas

99-letni o. Jerzy Tomziński OSPPE, trzykrotny przeor klasztoru paulinów na Jasnej Górze i dwukrotny generał zakonu, któremu zawdzięczamy tradycję Apelu Jasnogórskiego i trwającą od 60 lat peregrynację obrazu, to legenda klasztoru. Monice Rogozińskiej pokazał, gdzie ukryty obraz przetrwał czasy II wojny światowej, „odwiedziny” najpierw hitlerowców, potem Sowietów. Z opowieści jego i innych starszych paulinów wyłania się historia Jasnej Góry, która stawała się miejscem modlitwy za Polskę nie tylko w ekstremalnie trudnych czasach. – Opieki Matki Bożej szukają ci, którzy tworzą współczesną historię. Przybywają do Niej miliony Polaków. Przyjeżdżają – czasami prywatnie – członkowie najwyższych władz. Wiele razy dzwonią do nas, prosząc o modlitwę – mówił o. Marian Waligóra OSPPE, przeor Jasnej Góry, podczas prezentacji książki 15 listopada w Domu Dziennikarza w Warszawie. – Każdego dnia o 15.30 ojcowie paulini zbierają się w kaplicy na Mszy św. odprawianej za ojczyznę. To jest wielka walka o nas – dodała Monika Rogozińska.

Matka przyszła do kaplicy

– Akurat tak się zdarzyło – a w przypadki nie wierzę – że kiedy skończyłam pisać książkę, peregrynująca kopia cudownej ikony przyjechała poza planem do maleńkiej kaplicy w podwarszawskiej miejscowości. Zatrzymała się dosłownie obok mojego domu – wspominała autorka. Chociaż kopia to złe określenie, bo malując ją w 1966 r. prof. Leonard Torwirt, wpatrując się w oczy Matki Bożej na obrazie, mówił, że chodzi o portret żywej Osoby. Ten portret Prymas Tysiąclecia najpierw zawiózł do pobłogosławienia Piusowi XII, a 26 sierpnia 1957 r. – w czasach walki z Kościołem – wyruszył do parafii w całej Polsce. Peregrynował nie bez przeszkód. Kilkakrotnie był uwięziony, milicja go śledziła, pilnowała, zmieniała jego trasy, zabraniała wstępu… W okresach represji wymownie peregrynowała sama rama. – Kiedy kończyła się pierwsza peregrynacja, narodziła się „Solidarność” – przypomniała M. Rogozińska. Teraz ikona nawiedzenia odbywa trzecią turę wędrówki po Polsce. Końca nie widać, bo w kolejce stoją już następne diecezje.

Egzemplarze dla Czytelników

Dla naszych Czytelników mamy trzy egzemplarze albumu z pięknymi i unikatowymi zdjęciami, wydanego przez Paulinianum. Rozlosujemy je wśród osób, które do 3 grudnia prześlą do nas e-mail (warszawa@gosc.pl) z danymi adresowymi niezbędnymi do przesyłki.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma