Nowy numer 48/2020 Archiwum

Śmieją im się pysie

Gdy zapada noc, w sklepie z zabawkami ożywają lalki… I wtedy nawet klerycy są jak dzieci.

Gapcio (Patryk Filipiak) ciągle o wszystko się pyta. Płaczek, grany przez Filipa Zgódkę, bez przerwy roni rzęsiste łzy. Najstarszy poprawia na nosie różowe okulary, a przemądrzały Bystry (Marcin Jaromij) kłóci się o byle co. Właśnie trwają przygotowania do wystawienia sztuki dla dzieci.

Gdzie? W warszawsko-praskim seminarium. Między zajęciami z liturgiki i teologii moralnej klerycy trzeciego roku w pocie czoła wkuwają tekst sztuki napisanej przez Piotra Furmana, aktora Teatru Rampa. Reżyser wie, że ma mało czasu. – Uwaga, wchodzi strażnik. No zróbże taką groźną minę. A wy? Przecież boicie się go, prawda? – łapie się za głowę. Do spektaklu ledwie kilka dni, a tu jeszcze stroje niegotowe, scenografia w proszku… Na szczęście większość z 14 piosenek kandydaci do kapłaństwa pamiętali z nieodległego dzieciństwa. – Damy radę, najważniejsze, żeby byli szczerzy. Dzieci wyłapią wszelki fałsz. Na szczęście klerycy mają dowcip i dystans do siebie – mówi Piotr Furman, prosząc, żeby jeszcze raz klerycy wykonali „Gdzieżeś ty bywał, czarny baranie?”. – Dla nich to nie tylko świetna integracja, ale także warsztaty umiejętności, które w kapłaństwie bardzo się przydają: dykcji, scenicznego wyczucia, kontaktu ze słuchającymi. Sztuka pozwala poznać siebie i odblokować emocje – przyznaje ks. Tomasz Sztajerwald, prefekt seminarium i opiekun III roku. To właśnie w połowie swojej edukacji seminarzyści tradycyjnie przygotowują sztukę w okresie bożonarodzeniowym. W tym roku już po raz 17. Przygotowania zaczęli jeszcze przed wakacjami. Nie mają łatwo, bo to najmniejszy rocznik w całym warszawsko-praskim seminarium. 70-minutowy spektakl muzyczny „Wielka wyprawa” to przeżycie dla wszystkich: dzieci i dorosłych, chociaż jego kanwą są piosenki dla najmłodszych, śpiewane przez wiele pokoleń, w oryginalnym opracowaniu wokalnym i muzycznym. – Dla dzieci to radosna bajka opowiadająca o tym, co robią zabawki, kiedy są same (oczywiście bawią się), a dla dorosłych wyprawa do krainy piosenek dzieciństwa – opowiada reżyser sztuki, dodając, że spektakl jest także odskocznią od wszechobecnych, komercyjnych propozycji artystycznych dla dzieci wzorowanych na niekoniecznie polskich tradycjach. – To sztuka dla wszystkich, od zera do stu lat – śmieje się kl. Seweryn Suraj, który zagra pilnującego sklepu strażnika. Widownia przedstawienia przygotowanego we współpracy z Białołęckim Ośrodkiem Kultury świetnie się będzie bawić w takt „Kółka graniastego”, „Jadą, jadą misie”, czy „Jedzie pociąg z daleka”. – Ale i my się nią cieszymy, choć praca aktora naprawdę nie jest łatwa – dodaje kl. Maciej Skoczek, wcielający się w rolę Najstarszego. Podczas pełnej perypetii i zwrotów akcji opowieści, rozpoczynającej się tuż po zamknięciu sklepu z zabawkami, bohaterowie podejmują ważkie problemy swojego zabawkowego życia, chcąc równocześnie wprowadzić powiew świeżości w życie starszego, zmęczonego życiem nocnego strażnika. A ponieważ nie ma sztuki bez morału, także on odkryje na nowo wokół siebie radość z rodzinnego świętowania. Dziecięcy widz nie zdąży nawet ziewnąć, a dorosły – bawić się będzie jak dziecko.

Wielka wyprawa

Spektakl grany będzie w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Warszawsko-Praskiej, przy ulicy Mehoffera 2: w soboty 2, 9, 16 grudnia o godzinie 16 i 19, w niedziele 3, 10, 17 grudnia o godzinie 15 i 18, oraz we wtorki 5 i 12 grudnia o godzinie 19. Dla grup powyżej 10 osób rezerwacja pod tel. 668 815 931 lub e-mailowo: sztukaseminaryjna2017@gmail.com. Wstęp bezpłatny.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama