Nowy numer 48/2020 Archiwum

Z kim Jezus zjadłby dziś kolację?

Skandale, zgorszenia, hipokryzja... O świętości i grzeszności Kościoła dyskutowano podczas inauguracji cyklu „Obserwatorium wiary” u ojców dominikanów na Służewie.

Jezus szukał grzeszników i z nich zbudował Kościół. Powołał ich na swoich uczniów, rozmawiał z Samarytanką, która miała kilku mężów, uratował kobietę skazaną na ukamienowanie, a kiedy poszedł na wieczerzę do Zacheusza, wszyscy szemrali: „do grzesznika poszedł w gościnę”.

– Grzesznik potrzebuje Kościoła jak chory oddziału ratunkowego. To w nim znajduje się pełnia sakramentów, by go uleczyć i wzmocnić – przekonywał o. Jacek Szymczak OP, który 23 listopada był gościem spotkania zorganizowanego przez świeckich dominikanów działających przy klasztorze na Służewie. Jak mówił dominikanin, Kościół nie jest gronem, do którego awansuje się za dobre zachowanie. Jesteśmy w nim na mocy chrztu, bo mamy tego samego Ojca. – Wszystkie rozłamy zaczynały się od tego, że ktoś miał własny pomysł na to, jak Kościół ma wyglądać. Zło w Kościele bierze się z niewiary, z odejścia od modelu służebnego, jaki nadał mu Jezus – przyznał dominikanin. Jego zdaniem wielką pokusą dla nas jest aktywizm, ocenianie parafii, księży, wspólnot i własnej wiary według zewnętrznych dokonań: tego, co zbudowano, utworzono, liczby powołanych komisji i debat oraz tego, jak rosną słupki statystyki. Pokusą jest również przekonanie, że z powodu tych osiągnięć czy liczebnej przewagi Kościołowi należą się szczególne prawa czy przywileje. Ludzka logika nie przekłada się na rzeczywistość duchową, jaką jest wspólnota wierzących. – Jeśli droga krzyżowa, to musi być ekstremalna. Ciągle musi się coś dziać – ostrzegał o. Szymczak. – Potrzeba mniej aktywizmu, a więcej adoracji, uwielbienia i wstawiennictwa za braci i siostry, którzy robią zło w Kościele.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama