Nowy numer 42/2019 Archiwum

Życie zakonne to (nie) bajka

Choć jej pielgrzymkowe „Despacito” podbiło internet, s. Janina nie czuje się gwiazdą. – Dzięki tej piosence wiele osób odkryło swoją drogę do Boga i Maryi – mówi.

Po raz pierwszy głos powołania usłyszała podczas jednego ze spotkań Drogi Neokatechumenalnej z jej założycielem: Kiko Argüello. Potem do s. Janiny Kaczmarzyk ze Zgromadzenia Służebniczek NMP (Śląskich) coraz częściej wracało pytanie: Boże, jaki masz dla mnie plan?

Ogrodnik

Była studentką polonistyki UKSW. O Bogu rozmawiała z kolegą – świeckim misjonarzem, a on w odpowiedzi na jej rozterki opowiedział jej bajkę o ogrodzie i ogrodniku. Pewien ogrodnik miał wspaniały ogród, a w nim wiele kwiatów. Każdy z nich był wyjątkowy. Ogrodnik codziennie przychodził do ogrodu i dbał o swoje rośliny. Do ogrodu zaglądał też złodziej. Przypatrywał się kwiatom, oswajał je, w końcu zapragnął, by jeden z nich stał się jego własnością. Wahał się, czy go zerwać, gdyż widział, że w ogrodzie kwiat jest bardzo szczęśliwy… – I tak zakończył. Bez puenty – mówi s. Janina. Podjęła decyzję o wstąpieniu do Zgromadzenia Służebniczek NMP. – „Wybrałaś ogrodnika” – powiedział w odpowiedzi na moją decyzję kolega. Więcej już się nie spotkaliśmy – wspomina. I dodaje: – Pójście do zakonu to nie do końca był „mój” wybór, raczej świadoma odpowiedź na pragnienie, które Bóg złożył w moim sercu. Ulotkę z adresem zgromadzenia nosiła w portfelu jeszcze od czasów szkolnych. Dostała ją od siostry, która mówiła o swoim powołaniu z okazji… Dnia Życia Konsekrowanego. To było jedyne zgromadzenie, jakie znała. Jedyne, do którego w gruncie rzeczy zaprosił ją Bóg.

Zakon

Pierwsze tygodnie w zgromadzeniu przyniosły w sercu pokój. I wewnętrzną pewność, że jest na dobrej, choć niełatwej drodze. Czas nowicjatu był nieustannym zmaganiem się ze swoim „ja” i umacnianiem więzi z Bogiem. – Wymagało to ode mnie wielokrotnego działania wbrew swojej woli i wejścia w życie rytmem wyznaczonym przez zgromadzenie – wspomina. Pokonać wszelkie trudności pomagała jej duchowa droga św. Jan od Krzyża. To na jego cześć obrała zakonne imię – Janina. Pewnego razu od starszej współsiostry usłyszała słowa: „Ciekawe, czy siostra zmieści się w zakonne ramki”. Po tych słowach zaczęła się głębiej zastanawiać, czym jest zakonne życie. I co to są te „zakonne ramki”. – Odkryłam, że w każdym miejscu, nawet w zakonie, grozi nam, przede wszystkim mnie – popadanie w schematy. Jeśli skupię się na zewnętrznych przejawach pobożności, tzw. ramkach, grozi to teatralizacją mojego życia. Jeśli siostry zaczną żyć jak pszczółki robotnice, to klasztory staną się korporacjami. Tymczasem nie jestem ani w teatrze, ani w korporacji, lecz w misji samego Boga. Osoby świeckie także mogą wykonywać te same prace co my – pracować w przedszkolach, szkołach czy pomagać bezdomnym. Istotą powołania zakonnego jest motywacja, dla której to wszystko robię, a jest nią Bóg – mówi. Kiedy po ślubach wieczystych założyła na szyję zakonny krzyż, nie podejrzewała, że będzie on tak wymownym znakiem… Któregoś dnia do s. Janiny podeszła muzułmanka, z wielką agresją chwyciła krzyż i splunęła zakonnicy w twarz. – Zdałam sobie sprawę, że bycie siostrą zakonną i noszenie tego krzyża to więcej, niż czuję i myślę. Pan Jezus dał przecież poznać św. Faustynie, że „istnienie świata podtrzymują dusze wybrane, to jest zakony” – mówi siostra.

Katecheza

Siostra Janina uczy katechezy w liceum i gimnazjum w Komorowie. – Jestem odpowiedzialna za to, co widzę, a widzę w młodzieży błądzące poszukiwanie spraw wyższych. Być może jestem jedyną osobą, z którą chcą rozmawiać o Bogu, która ma okazję powiedzieć im, że masturbacja jest grzechem, wyjaśnić, że sens życia nie leży w sukcesie i skuteczności – mówi z przejęciem siostra. Na serię pytań o dowody na istnienie Boga siostra zaprasza młodych do aktywności wolontariackiej wśród osób z niepełnosprawnościami. A podczas ubiegłorocznych wakacji odkryła jeszcze jedną drogę ewangelizacji. Jej pielgrzymkowe „Despacito” podbiło internet i komercyjne rozgłośnie. Do siostry rozdzwoniły się telefony z propozycją współpracy z katolickimi wokalistami i studiami nagrań. Ale nie tylko. – Dostałam wiele maili i telefonów od osób, które poruszone utworem chciały podzielić się ze mną swoim doświadczeniem Boga – mówi s. Janina. I jest przekonana, że pielgrzymkowy hit to też dowód działania Bożej Opatrzności.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL