Nowy numer 50/2018 Archiwum

Helenko, glebo życia

Uśmiechnięta, pełna ufności do Boga, otwarta na drugiego człowieka. Tak o śp. Helenie Kmieć mówią jej przyjaciele. W kościele św. Anny zorganizowali wieczór wspomnień.

Pamiętają ją z wyjazdów misyjnych czy ogólnopolskich zjazdów Wolontariatu Misyjnego Salvator. Przyjaciele śp. Heleny Kmieć, zamordowanej w Boliwii świeckiej misjonarki, pod hasłem „Misja: Niebo” zorganizowali w kościele św. Anny pierwszy wieczór wspomnień.

Dokładnie w dniu jej śmierci. Zginęła 24 stycznia, ugodzona nożem w czasie napadu na ochronkę dla dzieci, prowadzoną przez siostry służebniczki dębickie w miejscowości Cochabamba. – „Misja: Niebo” nawiązuje do hasła wyjazdu misyjnego Helenki „Boliwia: misja możliwa” i przypomina o tym, że niebo jest misją i każdy z nas powinien tam dążyć – tłumaczą organizatorzy. Wieczór wspomnień rozpoczęła Msza św. W homilii ks. Adrian Żądło, salwatorianin, nawiązując do Ewangelii o siewcy, zwrócił uwagę, że Helena była żyzną glebą, na której mógł działać Bóg. – Śmierć Helenki uświadomiła całej Polsce, a może i całemu światu, że przede wszystkim ona była taka normalna, taka ewangeliczna, że pozwoliła, by to Chrystus siewca siał na glebie jej serca, pozwoliła, aby to Chrystus uprawiał poletko jej życia – mówił. Nawiązując do życia Heleny, zwrócił uwagę, że w sercu drugiego człowieka zostawiała radość, prostotę i swoją obecność. – Z jednej strony była osobą niezwykłą, z drugiej normalną, prostą, uśmiechniętą, życzliwą, lubiła się przytulać. Czyż nie ma piękniejszego obrazu chrześcijaństwa? – pytał ks. A. Żądło. – Helenko, glebo życia, na której wzrastało i dalej wzrasta słowo Boga, dziękujemy Ci za przykład twego życia, dziękujemy ci za przykład, jak być glebą życia, jak pozwolić siewcy uprawiać tę glebę. Dodał, że życie śp. Helenki przyniosło owoc. – Patrzymy na twoje zdjęcie, twój ogromny uśmiech, i widzimy owoce 30-krotne, 60-krotne i 100-krotne. Te owoce znane są tylko Bogu samemu. Helenko, niech będzie Bóg uwielbiony w twoim życiu, które wydaje owoc w życiu tak wielu ludzi – zakończył. Wspomnieniami o zmarłej wolontariuszce podzielili się jej przyjaciele. Magdalena Kaczor była jedną z pierwszych z osób, które w mediach opowiadały o życiu zamordowanej w Boliwii Heleny Kmieć. Poznały się na wyjeździe misyjnym na Węgrzech. I od razu polubiły. – Myślę, że Helenka żyła na pełnej petardzie, bo żyła tu i teraz. I tak powinni żyć chrześcijanie – mówiła. Zachęcała, by dzielić się swoimi talentami, jak robiła to Helena, i nie odkładać tego na później. – Helenka była osobą, która przyciągała do siebie ludzi. Nie kategoryzowała ich ze względu na partię polityczną, kolor skóry czy orientację seksualną. Helenka patrzyła na ludzi z miłością, szanowała człowieka ze względu na to, że jest dzieckiem Boga – mówiła. Dodała, że czasami łatwiej jest kochać osoby spotkane na misjach niż w naszym codziennym otoczeniu. – Te codzienne misje pod jednym dachem są najtrudniejsze. Zachęcam was do tego, byście szukali tej siły tam, gdzie szukała jej Helenka. Dla niej tym źródłem był Bóg – mówiła wolontariuszka. Dzisiaj jest głęboko przekonana, że wolą Boga było, by życie Helenki zakończyło się w ten sposób i żeby wiele osób ją poznało. Podczas wieczoru wspomnień został zainaugurowany program stypendialny Fundacji im. Heleny Kmieć. – Impulsem do stworzenia fundacji był odzew ze strony ludzi niezwiązanych z Wolontariatem Misyjnym Salvator, którzy wspierali nas modlitwą i przekazywali datki na misje z dopiskiem „kwiatek dla Helenki” – wyjaśnia Marta Trawińska z fundacji. Fundacja za główny cel misyjny stawia sobie pomoc dzieciom oraz młodzieży w różnych częściach świata, zmagającymi się z brakiem edukacji, biedą i chorobami, oraz promowanie osoby Heleny. Pierwsze stypendia otrzymają dzieci w Boliwii, Zambii i na Filipinach. W mokotowskiej parafii NMP Matki Zbawiciela, gdzie swoją siedzibę ma region warszawski WMS, pamięć o Helenie także jest żywa. – Przy okazji Zaduszek czy zbiórki na cele misyjne staramy się mówić o naszej wolontariuszce, przedstawiając ją jako osobę, która inspiruje młodzież – wyjaśnia ks. A. Żądło.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy