Nowy numer 46/2018 Archiwum

Chcę być niewolnikiem

Pójść na całość, totalnie zawierzyć, zaufać. Nie pozostawić sobie skrawka własnej woli. Można? Warto.

Pod koniec ubiegłego roku w sanktuarium na Siekierkach prawie 400 osób oddało się w niewolę miłości Jezusowi przez Maryję Niepokalaną. Wśród nich były małżeństwa, całe rodziny, młodzi ludzie z Krakowa, Lublina, Olsztyna, Radomia, ze Śląska, mieszkańcy Szwecji i Niemiec.

Zamiast poradników o samorealizacji, spełnianiu się, skutecznym przywództwie, czytali XVII-wieczny „Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny” autorstwa jezuity św. Ludwika Marii Grignion de Montfort. Potem dobrowolnie nałożyli sobie na nadgarstki łańcuszki niewolnika Maryi. Boży szaleńcy?

Jej narzędzia

Stalowy prosty łańcuszek z medalikiem Niepokalanej, zewnętrzny znak oddania się Maryi, jest też na rękach Anny i Zbigniewa Kozikowskich z Wilanowa. – Kilka lat temu dostaliśmy od kogoś „Traktat” św. Ludwika Grignion. Trochę go podczytywałam, ale w końcu trafił na półkę – mówi Anna Kozikowska. – Drugi raz sięgnęłam po niego, gdy prowadziłam rozważania różańcowe w kościele. Nie mając większej wiedzy, po prostu czytałam Akt Ofiarowania się Chrystusowi przez Maryję, bo ta modlitwa bardzo mi się spodobała. Jakiś czas potem słuchałam konferencji ks. Piotra Glasa o prawdziwym i fałszywym nabożeństwie do Matki Bożej i dosłownie wystrzeliło mnie z fotela. Poczułam, że musimy z mężem pójść tą drogą i jeszcze zabrać ze sobą innych. Następnego dnia poszłam z propozycją do proboszcza i już miałam wszystko ułożone w głowie, chociaż wtedy niewiele jeszcze wiedziałam o idei oddania się w duchową niewolę. Od tej pory w ciągu trzech lat Kozikowscy przeprowadzili w Warszawie pięć tur przygotowań do Aktu Ofiarowania. Kolejna odbędzie się już w lutym, na Natolinie. W pierwszej, w parafii św. Anny w Wilanowie, oni sami oddali się do dyspozycji Maryi. – Jako rodzina z czworgiem dzieci czujemy niezwykłe Boże prowadzenie. Także w posłudze ewangelizacyjnej – mówi Anna Kozikowska. – Zaczynaliśmy sami, teraz mamy już 50-osobową wspólnotę, która przygotowuje kolejne rekolekcje według duchowego programu św. Ludwika. Otrzymujemy po nich sporo świadectw i widzimy, jak Maryja wkracza w życie swoich poddanych, porządkuje je i uświęca.

To, co najlepsze

Żyjący 300 lat temu św. Ludwik Grignion, francuski jezuita o misyjnym zapale, był przekonany, że „Maryję nie dosyć dotąd sławiono, nie dość wychwalano, czczono, kochano! Nie dość Jej służono!”. A to właśnie przez Nią Bóg zechciał dać światu Syna, bo „wolą Boga jest, byśmy wszystko mieli przez Maryję”. Ona jest więc pośredniczką łask, prowadzi nas do Jezusa i pomaga stawać się świętymi. – Ten akt to nic innego jak odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych, osobiste, dobrowolne, z pełną świadomością i… za pośrednictwem Maryi. Wyrzeczenie się zła, „ducha tego świata”, zapatrzenie w Jezusa i Maryję – mówi Anna Kozikowska. – Oddajemy Matce wszystkie nasze sprawy, dążenia, zasługi, życie, zdolności, żeby kierowała nimi tak, jak chce. A kiedy Ona bierze w ręce nasze życie, mamy pewność, że pełnimy wolę Bożą. Nie kręcimy się już wokół naszych lęków, starań, zabiegania… Oddajemy to Niepokalanej. Ona wie, co jest dla nas najlepsze. Iść do Boga przez Maryję – to naśladować trzy Osoby Boskie.

Rękopis ze skrzyni

Święty Ludwik przewidział, że jego dzieło nie od razu będzie skutecznym narzędziem ewangelizacji. W prorockiej wizji widział szatana, który z wściekłością szarpał rękopis i kąsał autora. Proroctwo się spełniło: zakonnik za życia doznał wielu cierpień, prześladowań i przeciwności, a po jego śmierci – zgodnie z zapowiedzią – rękopis przeleżał prawie 150 lat w skrzyni ze starymi książkami. Aż w 1842 r. znalazł go tam misjonarz z założonego przez św. Ludwika Towarzystwa Maryi. Od tej pory książka jezuity kształtowała maryjność wielu pokoleń. Cytat z tej lektury św. Jan Paweł II przyjął jako papieskie zawołanie: „Totus Tuus – Cały Twój”, a pod Jej wpływem kard. Stefan Wyszyński w Akcie Milenijnym z 1966 r. oddał całą Polskę w „macierzyńską niewolę Maryi”. Nie wszystkim jednak podobało się określenie „niewola”, bo szczególnie w polskiej historii źle się ono kojarzy. Ówczesny abp Karol Wojtyła w 1966 r. tłumaczył: „Wyrażenie »oddajemy w niewolę« jest niejako podwójnie metaforyczne. Teologicznie wskazuje na »szczególną zależność«, praktycznie zaś na »bezwzględną ufność«”. I jak dodaje przyszły papież: „Nabożeństwo do Matki Najświętszej stanowi niewątpliwie wielki kapitał religijny w duszach polskich”. – Oddanie się w niewolę to nic innego jak uznanie, że nie ja jestem panem własnego życia. Że jest Ktoś, kto wie lepiej, jaką drogą powinienem pójść. Ja idę w ciemno i wiem na pewno, że nie jest to ślepa uliczka, ale najprostsza droga do celu – tłumaczy jeden z niewolników Maryi.

33 dni oczyszczenia

Oddanie się w niewolę Maryi i Jezusa poprzedzają intensywne 33-dniowe przygotowania, według duchowego programu św. Ludwika oraz kontynuatora jego myśli, oratorianina o. Fryderyka Wilhelma Fabera. Składają się na nie codzienna lektura wybranych fragmentów Pisma Świętego i modlitwy. Raz w tygodniu uczestnicy spotykają się na Eucharystii, adoracji Najświętszego Sakramentu i konferencji. Ostatnie dwa dni to wspólnie przeżywane nabożeństwo pokuty i uwolnienia oraz adoracyjna droga krzyżowa z tekstami mistyczki bł. Katarzyny Emmerich. Sam akt podpisywany jest w 34. dniu., podczas uroczystej Mszy św. Później trafia jako wotum na Jasną Górę. – Oddanie się w niewolę Chrystusowi przez Maryję, chociaż wiąże się z naszą decyzją, nie dzieje się od razu. Stopniowo do niego dorastamy, ćwiczymy się w uległości i współpracy z Matką Bożą. A Ona prowadzi, odcina od złych wpływów, kieruje we właściwą stronę… Dlatego przynajmniej raz w roku warto ten akt ponawiać – przekonują Kozikowscy. Najbliższe rekolekcje rozpoczną się 20 lutego o godz. 19 w parafii bł. Władysława z Gielniowa (ul. Przy Bażantarni 3) oraz 22 kwietnia o godz. 18 w sanktuarium Matki Bożej Nauczycielki Młodzieży na Siekierkach (ul. Gwintowa 3). Do Aktu Ofiarowania można przygotować się także indywidualnie, korzystając z materiałów formacyjnych. Szczegółowe informacje można uzyskać mailowo: oddani.Maryi@gmail.com. •

Śpiewamy dla Niej

Agnieszka Beszłej liderka zespołu Guadalupe – Ofiarowałam się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję 13 lipca 2012 r. Po tym zawierzeniu dostałam zaproszenie do Medjugoria, gdzie szczególnie odczułam Jej obecność. Wiele osób zaczęło pytać mnie o moje piosenki, które w większości miały tematykę maryjną. Kiedy nagrywaliśmy pierwszą płytę, Maryja zadbała o wszystko – podsyłała ludzi, którzy mi pomagali, oraz pieniądze na to dzieło, które od początku było Jej własnością. 8 kwietnia 2013 r. w Zwiastowanie Najświętszej Maryi Panny odbył się koncert, który „zwiastował” powstanie zespołu. Kilka miesięcy później przekształciliśmy się we wspólnotę modlitewno-formacyjną. Nagraliśmy już 8 płyt, powstały musicale i koncerty. Rok temu utworzyliśmy Wspólnotę Rodzin Guadalupiańskich, a ostatnio wydaliśmy kwartalnik „Czas Maryi”. Dobrze jest być całą dla Maryi – Ona też jest cała dla mnie i prowadzi mnie do Jezusa.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy