Nowy numer 46/2018 Archiwum

Cisza na widowni

Ratunek w miłości. Ale czy jesteśmy jeszcze do niej zdolni?

W spektaklu „Nad czarnym jeziorem” na scenie spotykają się dwie pary małżeńskie. Przed kilkoma laty ich syn i córka popełnili samobójstwo, topiąc się w tytułowym jeziorze.

Wcześniej związali sobie ręce, aby nawet po śmierci być razem. Mijający czas nie złagodził bólu rodziców. Zostało też pytanie: „dlaczego?”, na które nie znajdują odpowiedzi. A jednak pewne jest, że coś przeoczyli. Pojawiają się wzajemne oskarżenia, równie bezsensowne jak próba pogodzenia się z faktem, że nigdy nie dotrą do tajemnicy dwojga młodych, samotnych i zagubionych, pozostawionych samym sobie. Bo dorośli wypełniali czas interesami, biznesem, powiększaniem salda na koncie. Wszystko było ważniejsze niż dwoje zagubionych nastolatków. Została im w ręku tylko kartka, a na niej nie do końca zrozumiałe słowa: „To tutaj jest niefajne”. Za późno, żeby dociec: co? Bohaterowie nie budzą w nas współczucia. Wszystko, co mówią, jest bezładne, niezborne, neurotyczne, nieszczere. To, co w nich dominuje, to szukanie winnych. Innych winnych. Może młodym brakowało właśnie szczerości w relacjach międzyludzkich. Szukali tej szczerości w sobie, ale przede wszystkim w śmierci. Język postaci jest postrzępiony, jakby składał się z kawałków potłuczonego szkła. Czy dlatego, że to, co się stało, jest nie do opowiedzenia? Agata Kulesza i Magdalena Schejbal – obie aktorki uciekają od prawdy na swój sposób. Także partnerzy: Wojciech Brzeziński i Sławomir Maciejewski, którzy chcą ulżyć w bólu swoim kobietom, ale sami nie potrafią uporać się z własnym cierpieniem. Racjonalizm nic tu nie pomoże. Cisza na widowni pokazuje, jak przejmująco grają aktorzy, jak łatwo widzowi poczuć ich ból. Nie pierwszy już raz reżyserka Iwona Kempa wnikliwie i subtelnie podchodzi do materii tekstu. I to jest prawdziwy teatr.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy