Nowy numer 46/2018 Archiwum

O. Salij i o. Tasiemski o najnowszej adhortacji papieża Franciszka

W siedzibie Katolickiej Agencji Informacyjnej - równolegle z prezentacją watykańską - został ogłoszony polskojęzyczny tekst trzeciej papieskiej adhortacji "Gaudete et exsultate” - "Cieszcie się i radujcie” (Mt 5, 12).

W spotkaniu wzięli udział dominikanie o. Stanisław Tasiemski i o. prof. Jacek Salij oraz ks. Paweł Rytel-Andrianik, rzecznik KEP.

Adhortacja poświęcona jest powszechnemu powołaniu do świętości. Papież wskazuje w niej, m.in. że drogę do świętości wytyczają ewangeliczne błogosławieństwa, omawia także cechy świętości we współczesnym świecie, wskazuje na potrzebę rozeznania, by przeciwstawić się diabłu, a także mówi o wrogach świętości: gnostycyzmie oraz pelagianizmie.

[Czytaj o tym, co papież Franciszek mówi w adhortacji >>>]

Ojciec Stanisław Tasiemski zwrócił uwagę, że papież - w pierwszej części adhortacji - wskazuje, że obok świętych wyniesionych do chwały ołtarzy są także tzw. święci z sąsiedztwa. Dodał, że świętość nie ogranicza się tylko do Kościoła katolickiego, ale „ma także wymiar ekumenicznym”. - Każdy stoi przed zadaniem rozpoznania swojej drogi do świętości, tak jak Bóg dla nie go zaplanował - wyjaśnił dominikanin.

Dodał, że papieska adhortacja jest odpowiedzią na zagrożenia współczesnej kultury, jak konsumpcjonizm i koncentracja na sobie. - To bardzo konkretny znak, że człowiek potrzebuje zakotwiczenia w Panu Bogu, w modlitwie, wytrwałości, zapale ewangelizacyjnym, pokazuje piękno życia świętością, w którym jest miejsce na poczucie humoru i autentyczną radość. A tego świat dziś potrzebuje - autentycznych świadków Chrystusa - wyjaśnił.

Ojciec Święty Franciszek w drugiej części adhortacji opisuje gnostycyzm i pelagianizm jako dwa „zafałszowania świętościˮ, postawy, które są przeszkodą w dążeniu do niej. Gnostycy przypisują władzę inteligencji, natomiast pelagianie i semipelagianie - ludzkiej woli i osobistemu wysiłkowi, przez co zarówno jedni, jak i drudzy stawiają się wyżej od innych.

„Zamiast ewangelizowania pojawia się analiza i krytyka innych, a zamiast ułatwiania dostępu do łaski - traci się energię na kontrolę. W żadnym z tych przypadków nie ma prawdziwego zainteresowania ani Jezusem Chrystusem, ani też innymi ludźmi” (n.35) - stwierdza Franciszek.

Przestrzega przed próbami „zredukowania nauczania Jezusa do zimnej i surowej logiki, która dąży do panowania nad wszystkim” (n.39), tworzenia swego rodzaju doktryny bez tajemnicy. Ojciec Święty przypomina o ograniczeniach rozumu, a także przestrzega tych, którzy w Kościele mają możliwość otrzymania głębszej formacji przed pokusą rozwijania „swoistego poczucia wyższości wobec innych wiernych” (n.45). Apeluje, by teologia i świętość ściśle łączyły się ze sobą.

Natomiast omawiając zagrożenia współczesnego pelagianizmu, papież wskazuje, że chodzi tu o wolę pozbawioną pokory, liczenie „tylko na własne siły i stawianie siebie wyżej od innych, ponieważ zachowują określone normy, albo ponieważ są niewzruszenie wierni pewnemu katolickiemu stylowi czasów minionych” (n.49). Ojciec Święty przypomina stałe nauczanie Kościoła, że nie jesteśmy usprawiedliwieni przez nasze uczynki lub wysiłki, ale przez łaskę Pana, który podejmuje inicjatywę. Jego łaska jest darem.

Trzecia część dokumentu poświęcona jest błogosławieństwom ewangelicznym, które wyznaczają chrześcijańska drogę do świętości. Papież Franciszek podkreśla, że nie sposób pojąć świętości bez uznania godności każdej istoty ludzkiej.

Jednocześnie przestrzega przed dwoma błędami: oddzielania wymagań Ewangelii od relacji z Panem Bogiem, co prowadzi do „przekształcania chrześcijaństwa jedynie w jakąś organizację pozarządową, pozbawiając ją tej wspaniałej duchowości, którą jakże pięknie żyli i którą ukazywali św. Franciszek z Asyżu, św. Wincenty à Paulo, św. Teresa z Kalkuty i wielu innych” (n.100). Z drugiej strony: przed podejrzliwością wobec społecznego zaangażowania innych.

„Jasna, stanowcza i żarliwa musi być na przykład obrona istoty niewinnej, jeszcze nie narodzonej, ponieważ stawką jest w tym wypadku godność życia ludzkiego, zawsze świętego, czego wymaga miłość do każdej osoby, niezależnie od etapu jej rozwoju. Ale równie święte jest życie ubogich, którzy już się urodzili i zmagają się z biedą, opuszczeniem, wykluczeniem, handlem ludźmi, ukrytą eutanazją chorych oraz osób starszych, pozbawionych opieki, w nowych formach niewolnictwa oraz wszelkich postaciach odrzucania. Nie możemy wyznaczać sobie ideału świętości, który pomijałby niesprawiedliwość tego świata, w którym niektórzy świętują, spędzając swoje życie wesoło i sprowadzając je do coraz to nowej konsumpcji, podczas gdy inni oglądają to jedynie z zewnątrz, a ich życie płynie i kończy się marnie” (n. 101) - pisze Franciszek. Dodaje, że nie można na przykład w obliczu wyzwań bioetyki spychać na drugi plan troski o migrantów. Zaznacza, że kryterium oceny naszego życia stanowi przede wszystkim to, co uczyniliśmy dla innych, zaś życie modlitwy musi się wiązać z uczynkami miłosierdzia.

W kolejnej części adhortacji Ojciec Święty wymienia cechy świętości w świecie współczesnym. Są to: stała koncentracja na Bogu i mocne w Nim trwanie, zaś świadectwo świętości wyraża się w poprzez cierpliwość i trwanie w dobrym, a także walka z naszymi skłonnościami agresywnymi i egocentrycznymi. „Święty nie marnuje swoich sił, by narzekać na błędy innych, potrafi zachować milczenie w obliczu wad braci i unika przemocy słownej, która niszczy i poniewiera, ponieważ nie uważa siebie za godnego, by być surowym dla innych, ale postrzega ich «jako lepszych od siebie» (por. Flp 2, 3)” (n.116) - stwierdza Ojciec Święty. Podkreśla wagę radości i poczucia humoru.

Z kolei o. prof. Jacek Salij OP zauważył, że adhortacja papieska jest wyraźnym przypomnieniem o działaniu złego ducha i konieczności walki z nim. O czujności w walce ze złem mówi ostatnia część dokumentu. - Diabeł to nie żaden mit, to jest wróg naszego zbawienia, z którym należy walczyć, papież mówi o tym w trzech miejscach - wyjaśnia o. Salij.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy