Nowy numer 39/2020 Archiwum

Cudownie ocalony z Rzezi Woli nie żyje

O jego mamie, Wandzie Lurie, która przeżyła egzekucję w pierwszych dniach sierpnia 1944 r., mówiono: polska Niobe.

O nim, który urodził się 15 dni później: pierworodny powstania warszawskiego. Mścisław Lurie był ikoną Powstania Warszawskiego na Woli. „Nie wiem, ile Pan Bóg ma dla mnie jeszcze lat. Ale wierzę, że skoro zechciał ocalić życie mojej mamy i moje, to miał w tym cel” – mówił „Gościowi Niedzielnemu” niespełna rok temu.

Niedawno odwiedził nas znowu, dziękując za pomoc w organizacji pielgrzymki do Ziemi Świętej, ufundowanej przez jednego z naszych czytelników. Syn Wandy Lurie był doktorem nauk chemicznych i pedagogiem. Przez długie lata pracował w Instytucie Kształcenia Nauczycieli. Cały czas walczył o to, aby pamięć o jego matce i tysiącach innych mieszkańców Rzezi Woli nie uległa zatarciu. Od 2004 r. skwer w pobliżu dawnego domu nosi imię Wandy Lurie. Co roku jej syn składał kwiaty przed Pomnikiem Ofiar Rzezi Woli. Mścisław Lurie zmarł 22 czerwca. Więcej o śp. Mścisławie Lurie na: warszawa.gosc.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama