Nowy numer 42/2018 Archiwum

W kasku na Jasną Górę

Wiedzieliście, że z Warszawską Akademicką Pielgrzymką Metropolitalną można także jechać rowerem?

Ksiądz Konrad Dmochowski na kolana narzekał już w seminarium. Jednak gdy przyjaciele z diakonii muzycznej z parafii Ofiarowania Pańskiego na Ursynowie poprosili go, by był duchowym przewodnikiem grupy rowerowej na Jasną Górę, nie wahał się ani chwili.

– Tyle że na razie wciąż nie mogę wsiadać na rower – śmieje się kapłan z siedmioletnim stażem. Na szczęście choroba kolan nie oznaczała, że nie może chodzić. Sześć razy pielgrzymował więc na Jasną Górę w czasach seminaryjnych, w grupie złotej WAPM. Zależało mu też, by grupę rowerową, która od dekady jeździła do Częstochowy z parafii bł. Władysława z Gielniowa, włączyć do studenckiej pielgrzymki, która po raz 38. wyruszy na jasnogórski szlak. Po raz trzeci WAPM będzie miała więc także grupę cyklistów, żółto-niebieską. – My jednak startujemy 10 sierpnia – mówi ks. Konrad Dmochowski, dziś wikariusz parafii Matki Bożej Częstochowskiej na Powiślu. – Oczywiście, z racji krótszej pielgrzymki musimy dostosować program. Ale podobnie jak piechurzy będziemy rozważali słowa „Niech zstąpi Duch Twój!”, wypowiedziane przez św. Jana Pawła II podczas pierwszej pielgrzymki do ojczyzny – dodaje. W sumie poprowadzi rowerzystów szlakiem na Jasną Górę po raz piąty. Ponieważ ks. Konrad na razie nie może jeździć rowerem, zbiera z drogi tych, którzy opadli z sił albo mają awarię sprzętu. Wkłada ich rower na pakę i zaprasza do… konsfesjobusa. Zakłada stułę i chętni w czasie drogi mogą nie tylko nieco odpocząć, ale także zregenerować siły duchowe. Spowiedź w samochodzie? Może to i niekonwencjonalne, ale pielgrzymi są zachwyceni. – Bywa, że w tych warunkach penitenci łatwiej się otwierają na moc sakramentu pojednania. Na pielgrzymkę rowerową jadą czasem pasjonaci dwóch kółek, którzy odeszli od Pana Boga naprawdę daleko. I z tradycyjnym duszpasterstwem pewnie jeszcze długo nie mieliby do czynienia. Słowem: bardziej kochają rower niż Stwórcę. Ale nie znam nikogo, komu droga do Matki Bożej Częstochowskiej nie prostowałaby splątanych życiowych ścieżek – przekonuje kapłan. Doświadczył tego, gdy zaproponował podczas jednej z pielgrzymek nocną spowiedź. Zaczął słuchać i rozgrzeszać o 22.30, po Apelu Jasnogórskim. Skończył o 5.30 rano. W tym roku wśród zapisanych już 200 osób znalazł się także inny kapłan. Może we dwóch dadzą radę wyspowiadać wszystkich chętnych. – W ubiegłym roku wybrało się z nami 420 osób. W tym przewiduję, że to może być nawet 500 – mówi ks. Konrad, przypominając warszawskiego prekursora rowerowych pielgrzymek, Jacka Michalskiego, który przez wiele lat koordynował rosnącą grupę, rozpoczynając od 23 pątników. Pielgrzymowanie na kołach różni się od tradycyjnego. Jest znacznie więcej czasu na osobistą refleksję. Pątnicy dzielą się na 15-osobowe grupy. Dla bezpieczeństwa odstępy między nimi są spore, więc wspólna modlitwa możliwa jest jedynie na postojach. Wykorzystują zatem każde wejście do kościoła i sanktuarium, by odmówić Różaniec, koronkę, wysłuchać konferencji czy wspólnie zaśpiewać. W pielgrzymce jadą zarówno osoby zaprawione, jak i cykliści okazjonalni. W tym roku zapisała się także osoba niewidoma, która będzie jechać w tandemie z małżonkiem, ale także rodzina z trojgiem dzieci i 82-letni Adolf Limek z Ursynowa. Pierwszego i drugiego dnia trzeba pokonać ok. 70 km. Trzeciego, gdy zaczynają się wzniesienia, ok. 50. Nie trzeba mieć namiotu, wystarczy karimata i śpiwór. Ale niezbędny jest sprawny rower, zapasowa dętka, kamizelka odblaskowa i kask. Każdy pątnik, jak w tradycyjnych grupach WAPM, musi mieć także kartę pielgrzyma i znaczek. Zapisać można się tak jak zwykle: od 2 do 4 sierpnia, w godzinach 9–19.30, w krużgankach rektoratu kościoła akademickiego św. Anny. Dodatkowo można to zrobić w kościele MB Częstochowskiej (ul. Zagórna 5) 22 lipca po Mszy św. o 10.00 lub w katedrze św. Floriana na Pradze, 5 sierpnia, w godz. 10–12. To stąd wyruszą 10 sierpnia, po Mszy św. o godz. 6.30. Pierwszy odcinek do Świątyni Opatrzności Bożej, gdzie pielgrzymów o 9.30 pożegna kard. Kazimierz Nycz, pilotować będzie policja. Czwartego dnia, w Mstowie, pątnicy rowerowi łączą się z pieszymi i od tego momentu prowadzą już rowery przez ostatnie 10 km. Koszt uczestnictwa to 100 zł. Dzieci do 12 lat pielgrzymują bezpłatnie. Więcej informacji: pielgrzymkirowerowe.com.pl.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy