Nowy numer 42/2018 Archiwum

Ani centa przy duszy

Gdy zaczynali półtora roku temu, nie mieli ani pieniędzy, ani pojęcia, kiedy uda się skończyć. W półtora roku zbudowali dom dla ludzi bezdomnych. Z niezwykłym patronem i cudowną historią.

Tablica darczyńców, która kiedyś zawiśnie w jadalni Domu bł. Aniceta Koplińskiego, będzie musiała być bardzo długa. A i tak nie obejmie wszystkich, którzy z dobrego serca wspierali Fundację Kapucyńską i klasztor przy ul. Miodowej. – W krytycznym dla inwestycji momencie niepozorna kobieta przekazała br. Jarkowi zawiniątko. „To na dom dla bezdomnych” – powiedziała, nie chcąc ujawnić nawet imienia. W środku było 210 tys. zł – mówi gwardian kapucynów br. Kazimierz Synowczyk, dodając, że codziennie dziękuje Bożej opatrzności za to, że stawia na jego drodze ludzi wielkiego serca.

W budowę włączyły się także inne klasztory kapucyńskie. W 1,5 roku udało się dzięki ofiarodawcom wznieść miejsce, do którego z zawilgotniałych podziemi kościoła pamiętającego odsiecz wiedeńską przeniosą się bezdomni. W godnych warunkach będą korzystać z pracy kilkudziesięciu wolontariuszy Towarzystwa Charytatywnego o. Pio, gotujących im codziennie 300 litrów gęstej, pachnącej zupy. Choć początkowo w kasie fundacji nie było ani centa, co brzmi jak przekręcone imię patrona przedsięwzięcia – Aniceta Koplińskiego.

Nie mieli pieniędzy, tak jak ich bezdomni. – Od 30 lat liczba osób korzystających z naszej pomocy stale rośnie. A warunki lokalowe pozostawały bez zmian. Przez lata udzielaliśmy jej w zawilgoconych podziemiach kościoła, gdzie zimą działa ruchoma szopka. Wielkie, gorące garnki musieliśmy znosić po wąskich schodach, brakowało toalet, wentylacji, elementarnych warunków do częstowania ludzi i wydawania im odzieży czy leków. Nie można było tak dłużej – mówi Edyta Foryś z Fundacji Kapucyńskiej. Fundacja im. bł. Aniceta Koplińskiego została założona w 2010 r. z myślą o wsparciu braci w budowie domu i pomocy świadczonej na rzecz osób najuboższych i bezdomnych.

Prace ruszyły w styczniu 2017 r., po wcześniejszych wieloletnich przygotowaniach i zbiórce pieniędzy na ten cel. Klasztor przeznaczył pod budowę część swojego terenu. Na 750 m kw. znajdą się: punkt wydawania leków i odzieży, salki spotkań indywidualnych i grupowych, rozmównica, biura Fundacji Kapucyńskiej i Towarzystwa Charytatywnego im. o. Pio. Ale sercem budynku będzie jadalnia, sąsiadująca z kuchnią i zmywalnią z prawdziwego zdarzenia. Piętro niżej gotowe są już spiżarnie i chłodnia. Trzy kondygnacje połączyła winda towarowa. Wchodzi się do niej przez hol i furtę wybitą w murze od ul. Kapucyńskiej. Z piętra, gdzie będzie wydawana żywność, widać pomnik warszawskiej Nike.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy