Nowy numer 41/2019 Archiwum

Ona sobie poradzi

Ojciec Mirosław Kopczewski OFM Conv mówi, dlaczego warto zawierzyć się Niepokalanej.

Agata Ślusarczyk: Co to znaczy „oddać się” Matce Bożej?

O. Mirosław Kopczewski OFM Conv: Oddanie to zmiana akcentów własności. Zróbmy eksperyment: oddam Pani swój zegarek. Czy nadal mam do niego prawo?

Nie, bo Ojciec mi go oddał. Jest mój!

Na tym polega oddanie siebie i swoich spraw. Ono jest bardzo proste. Często uważamy, że musimy sami coś kontrolować, zapominając, że jest Ktoś większy od nas, Ktoś, komu naprawdę na nas zależy. Tą osobą jest Matka Boża. Ona dostała nakaz z krzyża, by troszczyć się o każdego z nas. Oddanie to pozwolenie, by Ona kierowała naszym życiem, poukładała to, co wymknęło się naszej kontroli.

Ojciec zawierzył się Matce Bożej?

Pierwszy akt zawierzenia odmówiłem przy łóżku cierpiącego od 15 lat na nowotwór szwagra. Efekt był taki, że po miesiącu szwagier mógł jeść już własnymi rękami i poruszał się na wózku. Były także inne łaski, które spłynęły na tę rodzinę. Wtedy oczy mi się otworzyły, że to był skutek zawierzenia się Matce Bożej. I zaczęła się przygoda wiary, która trwa już cztery lata.

Kiedy odkrył Ojciec osobową relację z Matką Bożą?

Wielokrotnie, kiedy szukałem odpowiedzi na swoje pytania i otwierałem słowo Boże, natrafiałem na fragment o testamencie z krzyża, kiedy Pan Jezus daje uczniowi swoją Matkę. Przez 30 lat Bóg chciał poprzez to słowo coś mi powiedzieć. Gdy chodziłem po kolędzie, otrzymałem obraz przedstawiający scenę spod krzyża. To, co odnosiło się do Maryi, to słowa na początku i na końcu: „niewiasto” i „twoja”. To, co odnosiło się do mnie, znajdowało się w środku: „oto syn”. Zrozumiałem, że Bóg zaprasza mnie do relacji, jaką ma dziecko w łonie matki, bezpiecznej i beztroskiej. I na tym polega zawierzenie. Powinniśmy złożyć nasze troski, niepokoje, plany, zamiary, choroby, trudne relacje, długi, wykształcenie, pracę w sercu Maryi. Pierwszy Matce Bożej zawierzył się Pan Jezus, a my mamy Go naśladować.

To dlatego od dwóch lat pod hasłem „Oddaj się Maryi” organizowane są w Niepokalanowie zawierzenia?

Realizujemy charyzmat św. Maksymiliana, który wszystko powierzał Niepokalanej i dla Niej poświęcił życie.

Przyjeżdża na nie coraz więcej osób. To znak czasu, duchowa potrzeba?

Na pierwszym spotkaniu było 150 osób, dziś przyjeżdżają autokary, 20, 40 – nawet ich nie liczę. Czuć ducha modlitwy i wiary. Spotkanie zaczyna się o 10.00 konferencją i świadectwem, następnie jest Eucharystia, podczas której odmawiany jest akt zawierzenia. Nabożeństwo organizowane jest w każdą pierwszą sobotę miesiąca i łączymy je z wynagrodzeniem Niepokalanemu Sercu Maryi. Raz w roku organizujemy także Wielkie Zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi. Myślę, że coraz więcej osób odkrywa Matkę Bożą, szczególnie kiedy doświadczamy zła w pracy, w rodzinie. Ona sobie z nim poradzi.

Dlaczego zawierzenie jest skutecznym lekarstwem przeciw złu?

Bo Bóg tak chce, nie musimy szukać lepszych środków. Nam się wydaje, że wymyślimy coś innego. Tymczasem sam Jezus pod krzyżem dał nam Matkę, niewiastę, która zetrze głowę węża, czyli szatana. Tylko my o tym często zapominamy.

Jakie są owoce powierzenia się Matce Bożej?

Maryja w swoim działaniu jest delikatna, bo nikogo nie krzywdzi. I zdecydowana, bo prowadzi nas do Jezusa, do źródła, do sakramentów. W efekcie ludzie zaczynają porządkować swoje życie, idą po latach do spowiedzi, jednają się z rodziną. Pamiętam świadectwo małżeństwa, które przyjechało na zawierzenie z intencją powierzenia Matce Bożej relacji z teściową, która z nieznanych im przyczyn przestała się do nich odzywać. Po Mszy św. synowej przyszła myśl, by wykonać telefon. Teściowa natychmiast odebrała i ze skruchą przeprosiła za swoje zachowanie.

Są także przykłady uzdrowień?

Jedna z sióstr, które pracują w Niepokalanowie, od dłuższego czasu miała problem ze stawami, bez środków przeciwbólowych nie mogła spać. Coś ją tknęło i postanowiła zawierzyć swoją chorobę Matce Bożej. Wiele lat modliła się, prosząc Maryję o uzdrowienie. Ból odszedł dopiero po zawierzeniu.

Na czym polegała ta różnica w modlitwie?

Możemy modlić się o coś, co uważamy za swoją własność na zasadzie: to jest moje, a Ty, Matko Boża, tylko mi dopomóż. Kiedy coś zawierzamy, dajemy Matce Bożej możliwość decydowania o swoim zdrowiu, chorobie, rodzinie czy pracy według Jej, a nie naszej woli. Jej wola jest zawsze zgodna z wolą Boga. Kiedy zawierzamy się Matce Bożej, Ona wprowadza Boży ład. Dzięki Jej wstawiennictwu wracamy do normalności.•=

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL