Nowy numer 49/2018 Archiwum

Trzy godziny umierania

Szeptaną modlitwę matki pamięta do dziś. Wojnę przeżyli. Po latach ks. Stanisław Kicman postanowił wydać wspomnienia swojej mamy.

Dla ks. Stanisława Kicmama pozycja „Pokonać strach. Niemieckie zbrodnie w relacji naocznego świadka” autorstwa Moniki Kicman, jego matki, to coś więcej niż zwykła książka. Na prawie 400 stronach opisane zostały losy rodziny kapłana od momentu wybuchu wojny do jej zakończenia.

– Choć publikacja mówi o rzeczach strasznych, jest to tak naprawdę książka przede wszystkim o miłości. O miłości do dziecka, męża, do licznej wielopokoleniowej rodziny, w której ludzie się o siebie troszczą – mówił podczas promocji wojennych wspomnień w Muzeum Powstania Warszawskiego Michał Olszański, prowadzący spotkanie. Ksiądz Stanisław Kicman z wojennej traumy wychodził długo. Jak sam mówi, trzeba było prowadzić go jak bulteriera na smyczy, żeby nie dokuczał Niemcom. Długo nie mógł przebaczyć okrucieństwa wojny. Do dziś przed oczami ma kilka wojennych obrazów: ciało małego dziecka, kolegi, którego na jego oczach Niemiec wyrzucił przez okno. Pamięta to doskonale, choć kiedy wybuchła wojna, miał zaledwie 4 lata. – Chwilę podrygiwał i umarł pod naszymi nogami. Można sobie wyobrazić, co czuje dziecko, które widzi śmierć drugiego dziecka w tak okrutny sposób – wspominał podczas spotkania w MPW. Kiedy Niemcy wypędzili rodzinę Kicmanów z domu, wszystko wokół płonęło. Oczodoły spalonego domu na rogu ulic Syreny i Wolskiej pamięta do dziś. Przepędzono ich pod kościół św. Wojciecha. Tam czekał szpaler Niemców z karabinami. Na prawo oddzielali mężczyzn, na lewo kobiety z dziećmi. Pod samym kościołem leżała sterta rozstrzelanych ciał. – We wspomnieniach mama napisała, że nie zapomni nóżki dziecka w pomarańczowych skarpetkach i lakierkach, wystającej z tej sterty – przytaczał kapłan. Niemcy kazali klęczeć na trawniku z rękami na głowę lub do góry. Dokładnie naprzeciwko znajdował się wycelowany w nich niemiecki karabin maszynowy. – Czekaliśmy na egzekucję trzy godziny – wspominał. Nagle żołnierz coś ruszył przy magazynku. Mama myślała, że to już. – Przycisnęła mnie do siebie i powiedziała: „Zamknij oczy, to nie będzie bolało”. Chciała się modlić, ale zapomniała słów. W kółko powtarzała „Zdrowaś, Maryjo…, zdrowaś, Maryjo…”. Ten szept pamiętam do dziś – mówił. Monika Kicman, mama ks. Stanisława Kicmana, notatki z wojennych przeżyć zaczęła pisać na początku lat 50. Nie mogąc znaleźć wydawcy, przez wiele lat leżały one w szufladzie. – Uważam za swój moralny obowiązek, żeby to, co było dziełem życia mojej mamy, uporządkować i wydać – wyjaśnił ks. Stanisław Kicman. Dzięki Wydawnictwu AA z Krakowa marzenie się ziściło. Książka „Pokonać strach. Niemieckie zbrodnie w relacji naocznego świadka” to publikacja, która od pierwszych stron wciąga w świat ludzkich relacji okraszonych brutalną, wojenną rzeczywistością. Miłość przeplata się ze strachem, który autorka nieustannie musiała pokonywać. W imię miłości do bliskich, ojczyzny i Boga. – Moja mama bierze za rękę czytelnika, sadza go obok na fotelu i opowiada – mówił o książce syn autorki. Prelekcja zakończyła się projekcją filmu dokumentalnego pt. „Rzeź Woli” w reżyserii Rafała Gieremka. Obraz przedstawia największą masakrę ludności cywilnej dokonaną przez Niemców w czasie II wojny światowej.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy