Nowy numer 34/2019 Archiwum

Sekret ks. Dolindo

Modlitwa „Jezu, Ty się tym zajmij” nie jest magiczną formułą do upraszania cudów.

Ksiądz Dolindo Ruotolo, który spisał akt zawierzenia podyktowany mu przez Jezusa, trafił do serc Polaków. Tygodniowo do jego grobu w Neapolu przybywa 500 pielgrzymów z Polski – mówiła Joanna Bątkiewicz-Brożek, autorka książek o neapolitańskim mistyku, która wraz z o. prof. Massimo Vedovą OFM Conv, wykładowcą duchowości na Papieskim Uniwersytecie Antonianum w Rzymie, 23 października była gościem kolejnego spotkania z cyklu Duchowość dla Warszawy.

I chociaż wiele osób codziennie puka w marmurową płytę na grobie mistyka, zgodnie z tym, co napisał w swoim testamencie: „Kiedy tu przyjdziesz, zapukaj, nawet zza grobu odpowiem: ufaj Bogu!”, przybywających do Neapolu Polaków zdradza jeden szczegół. – To wzruszające, gdy czasami jeszcze z walizkami, wprost z podróży, klękają u grobu i wyjmują różaniec. To modlitwa, z którą ks. Dolindo się nie rozstawał. Był wielkim czcicielem Matki Bożej – mówiła J. Bątkiewicz-Brożek. Podkreśliła, że gdy mówimy: „Jezu, Ty się tym zajmij”, jesteśmy jak apostołowie wołający podczas burzy na jeziorze do śpiącego w łodzi Jezusa: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?”. My też tak wołamy podczas życiowych burz, cierpień, trudności... Spodziewamy się cudu, Bożej mocy tu i teraz. I rzeczywiście, poprzez odmawiany z ufnością akt zawierzenia i wstawiennictwo ks. Dolindo, Bóg często wysłuchuje próśb. Napływają świadectwa o uzdrowieniu z chorób nowotworowych, o poczęciu dziecka przez niepłodnych małżonków, o małżeństwie, które powróciło do siebie po sześciu latach od rozwodu... I o wielu duchowych łaskach. – Wiele razy prosiłam Boga o czyjeś uzdrowienie. Teraz mówię: „Jezu, Ty się tym zajmij”, i w pełnym zaufaniu pozostawiam Bogu decyzję – wyznała pisarka. Kluczem do zrozumienia aktu zawierzenia jest życie ks. Dolindo, które uczy znajdowania we wszystkim, co się zdarza, woli Bożej. Także w cierpieniu, poniżeniu, chorobie, trudnościach dnia codziennego... A tych w życiu ks. Dolindo było niezliczenie wiele. Wychował się w patologicznej rodzinie. Gdy ojciec bił go do krwi albo zamykał na noc w komórce ze szczurami, on jako kilkuletnie dziecko modlił się za swojego oprawcę. Rodzinny dom opuścił poturbowany fizycznie i umysłowo. Te ułomności o mały włos nie przekreśliły jego marzeń o byciu księdzem. Mistyczne doświadczenia, słowa, które spisywał na polecenie Jezusa i Matki Bożej, sprawiły, że wokół niego pojawiły się duchowe dzieci, ale i wrogowie. Po donosach dwóch duchowych córek stanął przed Świętym Oficjum. Był podejrzewany o opętanie, poddawany badaniom psychiatrycznym. Na prawie 20 lat odsunięto go od możliwości sprawowania Eucharystii, a jego dzieła trafiły do „Indeksu ksiąg zakazanych”. – Wszystko znosił z pokorą, cierpliwie, bez oskarżania kogokolwiek, bez użalania się. Kiedy zakazano mu odprawiania Mszy św., nocą zakradał się do kaplicy, otwierał tabernakulum, żeby „oddychać jego powietrzem”. Z tęsknotą kładł rękę na kielichu z Najświętszym Sakramentem, dotykał Jezusa – mówiła J. Bątkiewicz-Brożek. Dziesięć lat przed śmiercią doznał paraliżu lewej strony ciała, doświadczał także innych cierpień fizycznych. Mimo to nadal odwiedzał ubogich, spowiadał, prowadził kierownictwo duchowe i pisał. – Im więcej przeciwności było w jego życiu, tym więcej ścieżek znajdował, by iść dalej – zaznaczył o. prof. Massimo Vedova OFM Conv. – Ks. Dolindo uczy nas, że ból jest jak tętnica łącząca nas z sercem Jezusa i żyła, która prowadzi Jego krew do naszej duszy. Nigdy nie jest bezużyteczny, nie jest czymś, co należy odrzucić. To jest właśnie sekret ks. Dolindo. Jak przypomniał gość z Włoch, ks. Ruo- tolo w duchu św. Tereski z Lisieux czuł się „małym nic kochanym przez Boga” – On widział swoją nędzę, uniżał się do punktu zero, tam czuł się na miejscu. A jest to miejsce najbardziej uprzywilejowane, skąd najlepiej widać wielkość Boga – mówił franciszkanin. – Cały lęk naszego serca rodzi się z faktu, że jesteśmy niczym, ale ta myśl nas potwornie przeraża, dlatego za wszelką cenę staramy się być „kimś”. Neapolitański kapłan przepowiedział pontyfikat Jana Pawła II i jego wkład w obalenie komunizmu. Był też w łączności duchowej z o. Pio, od którego podczas jedynego osobistego spotkania usłyszał: „W twej duszy jest niebo”. Zmarł w opinii świętości 19 listopada 1970 r. Pozostawił po sobie 33 tomy komentarzy Biblii i innych dzieł. W 1997 r. rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL