Nowy numer 41/2019 Archiwum

Idziemy pod prąd

Telefony komórkowe leżą spokojnie w plecakach, nawet podczas przerw. Na lekcjach liczy się zdobywanie umiejętności na miarę możliwości, nie wyścig po szóstki. Ceni się współpracę, a nie rywalizację. Tak jest w szkole sióstr felicjanek w Marysinie Wawerskim

joanna.wilk@gosc.pl W jej murach bp Karol Wojtyła wygłosił dwa wykłady. Odwiedzali ją także: Prymas Tysiąclecia, abp Aleksander Kakowski i bp Antoni Baraniak – pełni uznania dla sióstr felicjanek, które od 1855 r. kształcą kolejne pokolenia młodych.

Najpierw były to biedne dzieci z Warszawy, którymi opiekowała się i które uczyła czytać założycielka zgromadzenia – bł. Maria Angela Truszkowska. Potem ubodzy z Woli i Wawra. W okresie okupacji siostry kontynuowały nauczanie w konspiracji, także żydowskich dzieci. Wtedy też, za pieniądze zebrane podczas kwesty w USA, dobudowano do klasztoru w Marysinie Wawerskim trzypiętrowy gmach szkoły. Z 30-letnią przerwą, spowodowaną upaństwowieniem w czasach PRL, służy uczniom do dziś. Oprócz przedszkola felicjanki prowadzą szkołę podstawową, w której kształci się 490 uczniów i uczennic. Naukę kończą jeszcze trzy klasy wygaszanego gimnazjum. Szkoła, przekazując wiedzę, stara się jednocześnie wprowadzić dzieci w życie wiarą i zachęcić do jej nieustannego pogłębiania. Dlatego np. uczniowie każdy dzień zaczynają od 10-minutowej modlitwy, słuchania i rozważania słowa Bożego z liturgii dnia. Żeby to słowo w życiu dzieci i młodzieży zakorzeniło się. A potem wydało owoc.

– Od dłuższego czasu obserwuję, że w formacji w naszej szkole ta krótka modlitwa przed lekcjami odgrywa najważniejszą rolę. Uczy więzi z Bogiem, pojawia się nie od święta, ale trwa każdego dnia – przekonuje s. Benedykta Klimanowska, dyrektorka Szkoły Podstawowej Sióstr Felicjanek. W trakcie rozmów rekrutacyjnych siostry starają się uświadomić rodzicom, że posyłając dziecko do prowadzonej przez nie szkoły, decydują się na jego katolickie wychowanie, które musi być pod tym względem spójne z tym, czego dziecko uczy się w domu. Zdarzają się też uczniowie, których jedno z rodziców jest niepraktykujące albo nawet niewierzące, ale otwarte na wychowanie w duchu katolickim. Doświadczone oko siostry dyrektor z łatwością dostrzega tych poszukujących, którym kontakt z rodzinami na co dzień żyjącymi swoją wiarą może pomóc w rozwoju duchowym.

– Harmonia światopoglądowa środowiska, w którym żyje dziecko, jest dla niego bardzo ważna. Dążenie rodziców, żeby dziecku zapewnić wszystko, najprościej i na najwyższym poziomie, nie zawsze oznacza przekazywanie mu tego, co naprawdę dobre i wartościowe. Staramy się pokazywać, jak towarzyszyć rozwojowi dziecka, żeby zakwitło jako osoba, mogło przeżyć życie szczęśliwie, służyć Kościołowi i ojczyźnie – zwraca uwagę s. Benedykta. Wyjaśnia, że program wychowawczy szkoły zbudowany jest wokół takich pojęć jak: wiara, prawda, braterstwo. W różnych szkolnych sytuacjach nauczyciele zwracają uwagę na współpracę, pomoc, służbę, uczą nawiązywania dobrych relacji z innymi, umiejętności przepraszania i przebaczania, wyrozumiałości wobec błędów kolegów i koleżanek. Jak dodają felicjanki, bogactwem szkoły są zaangażowani nauczyciele i aktywni, oddani rodzice, którzy wspólnie tworzą wspaniałe środowisko i „duchowe powietrze” dla dzieci. Jedna z kilku w roku niedziel, świętowanych w szkole wspólnie z rodzinami uczniów, przeżywana jest w duchu wdzięczności.

– Niektóre dzieci przychodzą do nas z przekonaniem, że wszystko im się należy. A my ten nieprawdziwy obraz chcemy poprawić, chociaż jest to bardzo trudne. Pokazujemy, że wszystko w życiu jest darem, łaską absolutnie niezasłużoną, za którą warto dziękować – mówi siostra dyrektor. I nie jest to jedyna kwestia, w której felicjanki idą „pod prąd” współczesnego świata. Rodzice, szukając informacji o szkołach, pytają głównie o poziom i liczbę lekcji języków obcych, bo z własnego doświadczenia wiedzą, że ta umiejętność otwiera na świat. W niepublicznej podstawówce w Marysinie Wawerskim języka angielskiego uczy się od pierwszej klasy, a w czwartej klasie dochodzi język niemiecki lub francuski. Jednak jeszcze większą wagę przywiązuje się do poznawania języka ojczystego, kultywowania jego piękna i bogactwa. A także do znajomości historii, którą dzieci poznają już od pierwszej klasy. W szkole pielęgnowane są tradycje patriotyczne, obchodzi się historyczne rocznice, dni pamięci, ważne jest też poznawanie polskiej kultury.

– Pójścia „pod prąd” w wielu dziedzinach musi być coraz więcej, w imię ratowania człowieka i ojczyzny. I ta odwaga przynosi efekty. Nasi absolwenci opuszczają mury szkoły jako młodzi ludzie potrafiący samodzielnie i krytycznie ocenić rzeczywistość, mają swoje zdanie na wiele tematów i potrafią go bronić – mówi siostra dyrektor. – Polubili również tę szkołę, bo po latach przysyłają nam zaproszenia na ślub, przyprowadzają do niej swoje dzieci. Niektórzy są teraz u nas nauczycielami.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL